prawne pl>de


Cytat:| Nie zupełnie. "fĂźr Recht erkannt" to znaczy "orzekł". Oczywiście orzeka
się
| po rozpoznaniu, ale to nie jest zawarte jedno w drugim.
zgadza się, raczej chodziło mi o to, ze w polskim wyroku nie ma słowa
'orzeka'

| Posiedzenie niejawne też jest ustne, powód i pozwany (lub ich adwokaci)
oraz
| świadkowie mogą być obecni, tylko nie dopuszcza się widowni.
nie - chodziło o apelację, na posiedzenie niejawne mogą przyjść
zainteresowani, ale tylko jeśli zostaną wezwani.

| W żadnym przypadku nie opuściłbym tego rozpoznania.
OK ;-))) dopiszę!
To w takim razie jeszcze w kwestii wyprostowania krzywych ścieżek myślenia
mojego mózgu:
'w składzie' mogę sobie zostawić 'durch...'
czy też rozwinąć myśl:
'in der Besatzung' (wiem, że już wysokie instancje), ale może?
nocne dzięki
b



Sąd XXX w składzie .... - Das XXX-Gericht in der Besetzung:

Uwaga: BesEtzung, bo BesAtzung to m. in. okupacja lub załoga (np. statku).

Pozdrawiam.
Uwe

 

prawne pl>de

Dzięki
B.
Cytat:
| Nie zupełnie. "fĂźr Recht erkannt" to znaczy "orzekł". Oczywiście
orzeka
| się
| po rozpoznaniu, ale to nie jest zawarte jedno w drugim.
| zgadza się, raczej chodziło mi o to, ze w polskim wyroku nie ma słowa
| 'orzeka'

| Posiedzenie niejawne też jest ustne, powód i pozwany (lub ich
adwokaci)
| oraz
| świadkowie mogą być obecni, tylko nie dopuszcza się widowni.
| nie - chodziło o apelację, na posiedzenie niejawne mogą przyjść
| zainteresowani, ale tylko jeśli zostaną wezwani.

| W żadnym przypadku nie opuściłbym tego rozpoznania.
| OK ;-))) dopiszę!
| To w takim razie jeszcze w kwestii wyprostowania krzywych ścieżek
myślenia
| mojego mózgu:
| 'w składzie' mogę sobie zostawić 'durch...'
| czy też rozwinąć myśl:
| 'in der Besatzung' (wiem, że już wysokie instancje), ale może?
| nocne dzięki
| b

Sąd XXX w składzie .... - Das XXX-Gericht in der Besetzung:

Uwaga: BesEtzung, bo BesAtzung to m. in. okupacja lub załoga (np. statku).

Pozdrawiam.
Uwe



Prośba do właścicieli poddomen domeny warszawa.pl

Cytat:IMO zgodnie z prawem kazdy moze przejac te domeny rejestrujac
w Urzedzie Patentowym, a jest to najwyzsza instancja
i zaden sad tego nie podwazy, bo sprawa jest wygrana z marszu.



Ale urzad patentowy moze zmienic swoja decyzje.
Sczzegolnie gdy podmiot nie upowazniony zglosil taki wniosek.
Druga sprawa to polskie prawo pozwala na dwie identyczne nazwy podmiotow.

Piętnuję mordercę, Janusza S.

We wtorek, 14 IX 2004r o 11:57

Cytat:
imieniu grupy trzymajacej wladze Grzegorz Król i mowi:

| Dołącz piętno dla polskich sądów - gość nie został aresztowany, bo "nie
| wykazuje znamion demoralizacji"

| To ja może od razu dołożę parę dla niedouczonych osobników którym się
| nawet nie chciało sprawdzić czym jest i jak działa areszt [tymczasowy].

Polecam posty Olafa Młynskiego - tuz ponizej.



A w czy jedno przeczy drugiemu? Sąd pierwszej instancji nie znalazł
powodów do zastosowania aresztu tymczasowego, sąd wyższej instancji
znalazł [warto by było przeczytać uzasadnienia tych postanowień, z samej
sentencji nic nie wynika].

Grzesiek

 

Piętnuję osobę prywatną

Cytat:Sąd Okręgowy w Warszawie zakazał wydawcy "Faktu" (Axel Springer Polska)
publikowania i rozpowszechniania komentarzy na temat życia zawodowego,
osobistego, rodzinnego i finansowego Edyty G. i jej rodziny. - gazeta.pl



Co za różnica, komentarze, czy informowanie. Od tego jest prasa. Stawiam
dużą kasę że wyrok zostanie uchylony przez sąd apelacyjny. Piętno dla
nadgorliwego sędziego. I oczekuje na drugie piętno od sądu drugiej
instancji.

Pietia

Gurnikufffffff

Cytat:

| Problem długiego oczekiwania na [roz]sprawę to w przeważającej większości
| mit.

W moim przypadku (Warszawa, sprawa cywilna) 6 miesięcy oczekiwania na



                    ^^^^^^^^

Cytat:rozprawę, następnie od roku czekamy na wyznaczenie terminu drugiej
instancji. Szybko;)




[z powodu oczywistych oraz umieszczeniu w tych sądach specjalnych
wydziałów] oraz w kilku dużych sądach w dużych miastach istnieje problem
z długim oczekiwaniem na rozpoczęcie sprawy. W reszcie sądów, w
szczególności w sądach rejonowych poza dużymi miastami, oczekiwania na
sprawę praktycznie nie ma.

Grzesiek

Alicję Tysiąc


Cytat:

Dyplomatycznie: Zaprezentowali *jednostronne* stanowisko



No i co z tego? Każdy, również polityk, prezentuje swoje zdanie, które
rzadko jest obiektywne. Ma do tego prawo. Faktów nie przekłamali a ocenili
je zgodnie ze swoim światopoglądem/sumieniem. Obiektywne powinny być sądy
a i z tym bywa różnie.

Cytat:A na ostrzej: olali sens wyrok że złamano zasadę że AT powinna móc
"w razie wątpliwości" móc odwołać się do *innego* lekarza
(druga instancja) lecąc 'po (innych) "pryncypiach"'.



Ale te krytyczne komentarze dotyczyły nie wyroku Trybunału tylko postawy
tej pani.

Cytat:Zamiast się odwoływać mogliby po prostu dobrać  lekarzy do
tej drugiej instancji zaleconej przez sąd w Sztrasburgu ;-)



To by dopiero były pretensje!

Cytat:| Bo i osoby takiej jak AT dotąd nie było.

No a teraz jest więc premier i wicepremier powinni potrafić z tym żyć.
A jak nie potrafią i skrócą sobie życie to ich wrogowie się tym
"niezbyt" zmartwią :-)



E, tam. W sumie sprawa jakich wiele. O inne nerwują się dużo bardziej.

pobicie/bojka i ewentulane roszczenia

A tu się nie da? Sądu się specjalnie nie boję, ale mam przekonanie, że
telefon tu nic nie zmieni. Nikt nie ma patentu na nieomylność, nawet jeśli
siedzi na co dzień w sądzie.

Co do właściwości sądów, skoro dotychczas podniesone przez mnie argumenty
Cię nie przekonały, to mam jeszcze jeden:
USTAWA z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych. (Dz. U. z
dnia 12 września 2001 r.) w art. 12 mówi:

Sąd rejonowy dzieli się na wydziały:
 1) cywilny - do spraw z zakresu prawa cywilnego,
 2) karny - do spraw z zakresu prawa karnego, w tym do spraw o wykroczenia
rozpoznawanych w drugiej instancji,
 3) rodzinny i nieletnich (sąd rodzinny) - do spraw:
        a) z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego,
        b) dotyczących demoralizacji i czynów karalnych nieletnich,
        c) dotyczących leczenia osób uzależnionych od alkoholu oraz
            od środków odurzających i psychotropowych,
        d) należących do sądu opiekuńczego na podstawie odrębnych ustaw,
 4) pracy (sąd pracy) - do spraw z zakresu prawa pracy,
 5) ksiąg wieczystych - do prowadzenia ksiąg wieczystych oraz do innych
spraw cywilnych z zakresu postępowania wieczystoksięgowego.

Jak stąd wynika, rozpatrywanie roszczeń cywilnych nie pozostaje we
właściwości sądu rodzinnego, tylko cywilnego. Mam nadzieję, iż ten argument
Cię przekona.

Prosze o porade

Cytat:
mnie. Odwolal sie od tego wyroku- i teraz moje pytanie: Co robic z tym



Ano nic - czekać na wyrok sądu drugiej instancji, nie musisz w zasadzie
nic robić :), chyba żeby zaszła konieczność uzupełnienia z twojej strony
materiału dowodowego w związku z odkryciem nowych faktów.

Cytat:dalej, jakie sa procedury i najwazniejsze po jakim czasie cos takiego sie
przedawania.



5 lat - art. 101 ust. 1 pkt 5 KK. Jednak w przypadku wszczęcia
postępowania karnego okres przedawnienia biegnie od jego zakończenia.

prawo karne

Cóż orzeczenie Sądu drugiej instancji jest prawomocne i niewiele można już
zrobić. Rzeczywiście może SN będzie miał okazję się
wypowiedzieć w tej sprawie.
 SR ponownie rozpoznający sprawę nie może już takiego
wniosku przyjąć.
A propos takich wniosków Sady Rejonowe zaczynają praktykować przyjmowanie
takich wniosków nawet, gdy art. 387 kpk nie ma zastosowania, tj. formalnie
odmawiają jego przyjęcia i po przeprowadzeniu postępowania dowodowego
(często ograniczonego do wyjaśnień i odczytania protokołów
postępowania przygotowawczego) wydają wyrok identyczny jak złożony wniosek -
strony nie mają żadnego interesu na składanie apelacji.
         Poprawianie prawa ?

Cytat:No cóż, to orzeczenie wydaje mi się dziwne ale już nie takie kwiatki
zdarzały się w sądach.
Wyobraźmy sobie taką sytuację:
Do sądu wpływa akt oskarżenia z art. 177 par.2 kk w związku z art. 178 kk.
Wg poglądu tego sądu oskarżony nie może skorzystać z art. 387 par. 1 kpk.
Później na rozprawie (bo przecież wniosek z art. 387 trzeba złoźyć przed
zakończeniem pierwszego przesłuchania) okazuje się że zarzut z art. 178 kk
jest nieuzasadniony i oskarżony zostaje skazany tylko z art.177 par.2 - a
więc za występek zagrożony karą pozbawienia wolności nie przekraczającą 8
lat - jednak z art 387 par.1 kpk skorzystać nie mógł.
Tak czy inaczej trzeba czekać na orzeczenie SN chociaż moim zdaniem sprawa
jest jasna.



prawo karne

Myślę że jeżeli coś takiego ma miejsce to w sumie bardzo dobrze.
Przyznaję że podoba mi się możliwość dogadywania co do wyroku między
oskarżeniem i obroną tak jak to jest w systemie anglo-amerykańskim. W ten
sposób sąd ma mniej pracy i obie strony są zadowolone. Oczywiście nie
powinno tu być żadnego automatyzmu - ostateczną decyzję zawsze podejmuje
sąd, no i trzebaby wprowadzić rzeczywistą niezależność prokuratury aby
uniknąć ewentualnych nacisków.

Pozdrawiam
Przemek

Cytat:Cóż orzeczenie Sądu drugiej instancji jest prawomocne i niewiele można już
zrobić. Rzeczywiście może SN będzie miał okazję się
wypowiedzieć w tej sprawie.
SR ponownie rozpoznający sprawę nie może już takiego
wniosku przyjąć.
A propos takich wniosków Sady Rejonowe zaczynają praktykować przyjmowanie
takich wniosków nawet, gdy art. 387 kpk nie ma zastosowania, tj. formalnie
odmawiają jego przyjęcia i po przeprowadzeniu postępowania dowodowego
(często ograniczonego do wyjaśnień i odczytania protokołów
postępowania przygotowawczego) wydają wyrok identyczny jak złożony
wniosek -
strony nie mają żadnego interesu na składanie apelacji.
        Poprawianie prawa ?



Kradziez z wlamaniem - uczacy sie 19-latek - areszt tymczasowy

Cytat:Wiesz jaka ksywe w sądach mają "wykładowcy" 'profesorowie" itp -
TEORETYK-GAWĘDZIARZ



Znany niemiecki fizyk Robert Kirchhof mawiał że nie ma nic bardziej
praktycznego niż dobra teoria.
A Rodrig F. chyba zapomniał że dzięki tym "Gawędziarzom" w ogóle
został prawnikiem i wie co to kodeks ;) Pewnie się strasznie nudził na
uniwerku z tymi co się przepisami przejmują :)

Cytat:

Gdyby sąd trzymał się przepisów to w życiu by nie wylazł z zaległości



Życzę powodzenia we własnej praktyce zawodowej z takimi
przekonaniami :) Bo mi wychodzi że jak nie trzymasz się przepisów to
w drugiej instancji orzeczenie się zmienia albo uchyla ;)

Kradziez na stacji benzynowej cd.


Jak powinna

Cytat:: wygladac apelacja?

polecam lekturę kodeksu postępowania karnego,

w szczególności, przepisy dotyczace postępowania przed sądem drugiej
instancji, treści wyroku itd. itd.



a najpierw kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia

KG

ile bierze gadula?

Cytat:

Pytam z czystej ciekawosci: ile adwokat bierze za przeprowadzenie sprawy?
Wiem, ze to sa bardzo rozne sumy w zaleznosci od rodzaju, skomplikowania,
dlugosci sprawy, jakosci prawnika itd, ale chodzi mi o taniego, poczatkujacego
adwokata, nieskomplikowana sprawe cywilna i karna, oczywiscie rozumiem, ze to
bedzie w bardzo duzym przyblizeniu. Slyszalem od kogos, ze za sprawe o
nieslusne zwolnienie w sadzie pracy, adwokat zazadal 30.000 zl, suma ta wydaje
sie nierealna, ludzie procesuja sie o duze mniejsze kwoty, sprawy ciagna sie
latami, a korzystaja z uslug prawnika. Moze ten ktos zle zrozumial?
mkl



Dobrze zrozumial.
Ja mam sprawe w sadzie pracy o 15.000 zl, adwokat chce 30% i to
niezaleznie od wyroku, nie znalazlem tanszego, wszyscy chca 30%.
Od 1,5 roku sam sobie jestem "adwokatem", jedna sprawe o 1.500 zl
wygralem w II instancji, druga o 15.000 zl wygralem w I instancji
i czekam na nieunikniona apelacje pracodawcy.
Jak widzisz sprawy byly tak "trudne i skomplikowane", ze pan(i)
adwokat chcial(a) 5.000 zl.
Mnie, amatorowi bez wyksztalcenia do tej pory obie sprawy
zajely ok. 20 godzin, ile czasu poswiecilby na to fachowiec ?

Jesli myslisz, ze prawnicy pracuja jak inni to sie bardzo mylisz,
tu nie ma jeszcze wolnego rynku, tu caly czas jest sitwa,
nie dopuszczaja mlodych do aplikacji i przez to jest ich ciagle
za malo - to sie nazywa ograniczanie podazy uslug a prowadzi
prosta droga do wysokich cen i niskiej jakosci tych uslug.

Mario_

***** SENSACJA

Cytat:Sensacja przynajmniej dla mnie, bo w sądzie pracy sąd po wydaniu wyroku (w

drugiej połowy moich roszczeń ??? Zdziwiony popatrzyłem w akta i znalazłem
tam zapis, że rzeczywiście zrzekam się "j/w" .... w odwołaniu od wyroku

czym
to będzie skutkować ???
SĄD SKŁAMAŁ !!!!



Kurcze, mogleś nieco inaczej- wniosek o sprostowanie protokołu. Masz czas do
chwili, kiedy akta sprawy znajdują się w sądzie, który wydał wyrok.
Podstawa- art.160 kpc.

protokolu zalatwia sie w innym trybie. Po przekazaniu apelacji sądowi II
instancji na sprostowanie już za późno.

Skłamał, czy nie- dla Ciebie mało ważne, liczy się tylko to, jak umiejętnie
to wykorzystać.

Pozdrawiam,

***** SENSACJA


Cytat:

| Sensacja przynajmniej dla mnie, bo w sądzie pracy sąd po wydaniu wyroku (w

| drugiej połowy moich roszczeń ??? Zdziwiony popatrzyłem w akta i znalazłem
| tam zapis, że rzeczywiście zrzekam się "j/w" .... w odwołaniu od wyroku

czym
| to będzie skutkować ???
| SĄD SKŁAMAŁ !!!!

Kurcze, mogleś nieco inaczej- wniosek o sprostowanie protokołu. Masz czas do
chwili, kiedy akta sprawy znajdują się w sądzie, który wydał wyrok.
Podstawa- art.160 kpc.

protokolu zalatwia sie w innym trybie. Po przekazaniu apelacji sądowi II
instancji na sprostowanie już za późno.



nie jest za pozno , tylko nie nastapi sprostowanie
pismo pozostaje w aktach
 podniesiona  sprawa powinna byc rozpatrzona  przez sad apelacyjny :-)
Cytat:

Skłamał, czy nie- dla Ciebie mało ważne, liczy się tylko to, jak umiejętnie
to wykorzystać.



liczy sie czy sad bedzie chcial uwierzyc :-))))
wszak tasmy i stenogramu brak :-))
Cytat:

Pozdrawiam,

--
Arek Cichocki



hej
_
"nie jesc trzy dni
trzeba byc na to skonczona kanalia ....
czlowiek zdolny przezyc trzy dni
bez jedzenia byl dla niej istota
bezwzglednie niebezpieczna .
no bo ostatecznie uczciwi ludzie
nigdy nie doprowadzaja sie do podobnej
sytuacji "
-

HELP Przegrany proces z urzĂŞdem skarbowym

Mój brat zalega dla urzędu skarbowego dość pokaźną sumkę. Dla uratowania
auta sprzedał je mnie, a ja skolei odsprzedałem je dalej dla osoby obcej.
Urząd skarbowy wytoczył mi proces cywilny o unieważnienie umowy sprzedarzy.
W sądzie pierwszej instancji sprawę wygrałem, niestety w drugiej instancji
przegrałem. Pozostaje teraz pytanie jak to wszystko rozwiązać. Czy zabiorą
poprostu samochód, czy niestety będę musiał im zwracać kasę za ten samochód
bo prawnie nie jest on przecież moją własnością.

HELP Przegrany proces z urzĂŞdem skarbowym

Cytat:Jeśli US chce unieważnić sprzedaż, to mniej więcej tak. Tyle że musisz
oddać auto, czyli musisz je zabrać tej osobie, od której ją kupiłeś.
Jeśli nie, to zwracasz w gotówce. Albo jakoś podobnie... Niuansów jest
dużo.



Zajęcie przez US skarbowy było. Po kilku pismach radcy prawnego zdjeli
zajęcie i wtedy samochód został sprzedany. Później ja go odsprzedałem dalej.
Mecenas twierdzi że nie złamałem żadnego prawa sprzedając samochód bo nikt
mnie o tym nie powiadomił, że jest on przedmiotem postępowania. Sąd drugiej
instancji stwierdził że nie dołozyłem dostatecznych starań żeby się
dowiedzieć czy samochód jest przedmiotem jakiegoś postępowania. Namawia mnie
żeby złożyć kasację od wyroku, ale boję się że poprostu chce mnie naciągnąć
na kasę. Czy mam szansę na wygranie kasacji? Kurcze co oznacza ten wyrok.

Obrońca z urzędu.

Cytat:| mam pytanie czy obronca wyznaczony przez Sad (z urzedu) tak samo
rzetelnie
| zajmuje sie sprawa jak ten wynajety samemu? JAkies wskazowki,
podpowiedzi...

  Rozmawiałem kiedyś z adwokatem z urzędu mojej strony przeciwnej.
Powidział,
że za takie sprawy dostaje mniej niż zapłaci za parkowanie samochodu.

  Moja sprawa trwała około póltora roku, odbyło się ponad pięć rozpraw, a
kancelaria adwokacja strony przeciwnej dostała... 100zł.

  Odpowiedź jest chyba oczywista?



Nie widzę nigdzie 100 zł :(
Chyba coś nazmyślałeś.

Bronek

§ 14. 1. Stawki minimalne wynoszą w sprawie objętej:
 1) dochodzeniem - 180 zł;
 2) śledztwem - 300 zł.
2. Stawki minimalne za obronę wynoszą:
 1) przed sądem rejonowym w postępowaniu szczególnym - 360 zł;
 2) przed sądem rejonowym w postępowaniu w sprawach o wykroczenia - 180 zł;
 3) przed sądem rejonowym w postępowaniu zwyczajnym lub przed wojskowym
sądem garnizonowym - 420 zł;
 4) przed sądem okręgowym jako drugą instancją lub przed wojskowym sądem
okręgowym jako drugą instancją - 420 zł;
 5) przed sądem okręgowym jako pierwszą instancją lub przed wojskowym sądem
okręgowym jako pierwszą instancją oraz przed sądem apelacyjnym - 600 zł;
 6) przed Sądem Najwyższym - 600 zł.

kara za zabójstwo

Ty Wiesio pewnie byłeś "niewinnie skazany".
Nie znam sprawy i nie chcę się w związku z tym wypowiadać na temat wymiaru
kary w tej konkretnej sprawie. Radzę jednak poczytać kk w części dotyczącej
wymiaru kary.
Zdaje się, że muszę też niektórym wyjaśnić, że ustawy nie są uchwalane prze
Sądy.
Większość pretensji powinno być kierownych pod adresem Parlamentu, którego
członków sami wybieramy. Ty też Wiesio. O ile masz odpowiednią ilość lat,
czego nie jestem pewny sądząc po twoich postach.
Aha, no i jest przecież jeszcze druga instancja. Ciekawe, czy prokurator
złoży apelację. A jeśli nie to dlaczego? Może wiedział, że kara którą
proponował jest nieco na wyrost- na gruncie obowiązujących przepisów
oczywiście (o których brzmieniu sędziowie nie decydują co może warto jeszcze
raz podkreślić). Spotykałem się już z takimi wypowiedziami pod publikę. Na
zasadzie zły Sąd - dobry prokurator. Tyle. że każdy fachowiec wiedział, że
to bełkot.
Opisane zabójstwo było rzeczywiście wyjątkowo brutalne. Współczuję rodzinie
ofiar.
Ale taki komentarz jak Wiesia to czysty idiotyzm.
                                            Robert Bo
Cytat:Przeciez wszyscy wiedza, ze sedziowie i bandziorzy to jedna klika... Tak
naprawde to tylko niewinnym, spokojnym obywatelom potrafia dokopac.



czas przechowywania faktur

Cytat:A możesz rozwinąć?  Spotkałeś się z takim przypadkiem czy go wymyśliłeś?



Historia jak najbardziej prawdziwa. Jakimś cudem zakończyła się po 2 latach
w sądzie II instancji całkowitym oczyszczeniem mojego znajomego.

Niemniej jednak jak się pozna drugą stronę medalu skarbówki czy też
sądownictwa "podatkowego" to się żygać chce.

SM

czas przechowywania faktur

Hello SM73,

Cytat:| A możesz rozwinąć?  Spotkałeś się z takim przypadkiem czy go wymyśliłeś?
Historia jak najbardziej prawdziwa. Jakimś cudem zakończyła się po 2 latach
w sądzie II instancji całkowitym oczyszczeniem mojego znajomego.
Niemniej jednak jak się pozna drugą stronę medalu skarbówki czy też
sądownictwa "podatkowego" to się żygać chce.



W banalnych sprawach potrafią być upierdliwi strasznie a co tu mówić o
kontrolach...

Przedwczoraj załatwiałem banalną sprawę - składałem PCC-3 dotyczące
ustanowienia hipoteki. Baba z US próbowała mi wmówić, że mam wpisać
datę podpisania umowy o kredyt a na PCC mają być strony umowy o kredyt
a nie właściciel. Dobrze, że w Polsce nie nosi się powszechnie broni,
bo chyba bym babę na miejscu zastrzelił.
Poprosiłem bank o interwencję i dzisiaj przyjęła PCC bez jakichkolwiek
zmian.

Zabawy ze swastyką


Cytat:Czepianie sie rekonstrukcji historycznych wydaje sie troche smieszne gdy
sedzina polskiego sondu uznaje, ze ONR'owcy wyciagajac lapki "rzymsko sie
pozdrawiaja"

http://www.pardon.pl/artykul/4684/sieg_heil_czy_rzymski_salut_sprawa_...



Meh, pierwsza instancja... Zaczynam dochodzić do wniosku, że słusznie
prawią ci, którzy mówią, że w rejonowych to takie, khm-khm, siedzą i
ewentualnie pierwszy prawdziwy sąd do co najmniej druga instancja ;-

W rejonowych to takie kocopały sadzą, że jak ktoś ci przychodzi i wydaje
jakiś rozkaz, to ty masz słuchać albo chodzić gdzieś jak petent i
uprzejmie składać podanie o łaskawe podanie podstawy prawnej.

A tak to się nawet bronić ci nie wolno...

zamykanie ulic przemyslenia

Cytat:| Nie całkowicie! Nie tak dawno sąd skazał kierowcę-borowika za spowodowanie
| wypadku pod Krakowem.
| Ztcp funkcjonariusz był pod wpływem alkoholu, czyli rzecz absolutnie
| niedopuszczalna.
jakby był trzeżwy i by było z jego winy to i tak by był niewinny bo by
powiedziano że był w akcji,



Jakiś czas temu był w Warszawie (OIDP, to na Czerniakowskiej
przy Gagarina) wypadek z udziałem funkcjonariusza BOR i jakiejś
kobiety. Z tego co pamiętam, to sąd (co prawda w drugiej instancji)
przyznał rację tej kobiecie i uznał winę borowika (który notabene
był trzeźwy).

Pozdrawiam

Piotr

zamykanie ulic przemyslenia


Cytat:Jakiś czas temu był w Warszawie (OIDP, to na Czerniakowskiej
przy Gagarina) wypadek z udziałem funkcjonariusza BOR i jakiejś
kobiety. Z tego co pamiętam, to sąd (co prawda w drugiej instancji)
przyznał rację tej kobiecie i uznał winę borowika (który notabene
był trzeźwy).



Takich przypadków było więcej, weźmy chociaż wypadek z winy borowika
rządowego bmw na tzw. patelni.
Pasażerem auta był ówczesny minister-koordynator Pałubicki, co to do
Poznania wyjeżdżał.

zamykanie ulic przemyslenia

Witaj PiotRek,

W Twoim liście datowanym 16 maja 2005 (22:04:12) można przeczytać:

Cytat:Jakiś czas temu był w Warszawie (OIDP, to na Czerniakowskiej
przy Gagarina) wypadek z udziałem funkcjonariusza BOR i jakiejś
kobiety. Z tego co pamiętam, to sąd (co prawda w drugiej instancji)
przyznał rację tej kobiecie i uznał winę borowika (który notabene
był trzeźwy).



zgadza się, tylko proponuję Ci zebyś skontaktował się z tą kobietą i
spytał się jej ile czasu i zdrowia ją to kosztowało, sprawa był
ewidentna, wina była boru, prawdopodobnie gdyby nie zostało to
nagłosnione w prasie żadnego wyroku skazującego dla kierowcy boru by
nie było

kaczka zniesławiaczka

Cytat:
Moim zdaniem - po pierwsze sprawa nie powinna toczyc sie na plaszczyznie
karnej, a na plaszczyznie cywilnej. Prawo karne nie powinno wkraczac w
sytuacje, gdy jeden facet nawymyslal drugiemu. Tego typu sprawy powinny
byc rozstrzygane w procesie cywilnym. Mamy w koncu demokracje i wolnosc
gloszenia pogladow. To poszkodowany powinien osadzic, czy zostal danym
stwierdzeniem urazony, czy tez nie i sprawa powinna rozegrac sie jako
sprawa cywilna.



Ale wkracza. Mój kolega miał taka sytuację że jako wiceszef pewnej
organizacji podpisał się pod uchwałą zarządu ogłoszoną w prasie.
Uchwała informowała że inny człowiek nie reprezentuje już tejże
organizacji. Facet poczuł się urażony i założył sprawę cywilną o
znieważenie. Nie przeciwko organizacji a personalnie przeciwko
koledze. Szybko prokurator stwierdził _nikt nie wie dlaczego - że
powinna to być sprawa karna z Art. 212. Sprawa w pierwszej instancji
toczyła się 4 lata - głównie z powodu opieszałości sądu (zmieniał się
prowadzący, dwukrotnie ławnicy i inne "rodzynki"). Skończyło się
prawomocnym uniewinnieniem kolegi ale ile czasu i pieniędzy (adwokat,
wyjazdy - sprawa była na Pomorzu) stracił to tylko on wie. I nikt nie
potrafił mu powiedziec czemu prokurator do oskarżenia cywilnego
dołożył oskarżenie publiczne. Domyśla się tylko że miało to związek ze
znajomościami pozywającego w środowisku prokuratorskim.

Zdrówko

Dobra wiadomość z sądu

Niektórzy pewnie bedą przeciwnego zdania

http://www.rynek-kolejowy.pl/news05/0508/0508_060.htm

Sąd Okręgowy uznał, że stawianie przez zamawiającego wymogu referencji w
postaci pewnej liczby już zbudowanych pojazdów jest dopuszczalne. Tym samym
odrzucił zażalenie Bydgoskiej Pesy i ZNTK Nowy Sącz na warunki przetargu na
14 ezt, rozpisanego wspólnie przez Urzędy Marszałkowskie Śląska i Mazowsza.

To już drugi przetarg blokowany przez niektórych oferentów. Za pierwszym
razem kwestionujący specyfikację twierdzili, iż faworyzuje ona
szwajcarskiego Stadlera. Gdy warunki przetargu zostały zmienione, pozostał
zarzut dyskryminacji polskich firm produkujących tabor, które nie mogą
pochwalić się zrealizowanymi zamówieniami na duże zespoły trakcyjne.

Stanowisko protestujących poparł zespół arbitrażowy z Urzędu Zamówień
Publicznych, jednak teraz, w kolejnej instancji decyzja ta została uchylona.
Jak podała Rzeczpospolita, sąd stwierdził, iż jakkolwiek granica
dopuszczalności jest w tym przypadku cienka, nie została ona przekroczona.
Urząd Marszałkowski czeka obecnie na pisemną decyzję sądu, wówczas
przeprowadzi całą procedurę w trybie przyspieszonym, Na złożenie ofert
będzie jedynie 10 dni.

Niedawno Urząd Marszałkowski przedstawił awaryjny plan zakupu używanych
jednostek niemieckich, które pozwoliłyby zaspokoić rosnące zapotrzebowanie
Kolei Mazowieckich na tabor, w przypadku gdyby procedura przetargowa miała
przeciągnąć się jeszcze bardziej. Czy plany te zostaną obecnie zarzucone,
dowiemy się na konferencji zapowiedzianej na wtorek.

Wygrana z Waparkiem - WAŻNE

Cytat:
jest jeden problem - wszystko zaleszy od sedziego, nasz system nie opiera
sie na precedensach, wiec to co jeden sedzia zadecydowal nie ma zadnego
znaczenia dla drugiego tej samej instancji.



szczególnie, że sąd rejonowy najwyżej w hierarchi nie stoi ;)

KG

Pamietacie wypadek z przed dwoch lat?

Cytat:

| Dzis wiemy co w tej sprawie orzekl Sad. Po przeczytaniu tego artykulu po
| prostu rece i szczeka mi calkiem opadly:
| http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5651608.html

sad raczej nic innego zrobic nie mogl
to policja z prokuratura daly d..y



 Sad mogl ich skazac za piractwo drogowe, jazde po pijanemu, spowodowanie
wypadku z ofiarami, ucieczke z miejsca wypadku, nieudzielenie pomocy ofiarom
wypadku, zacieranie sladow, skladanie falszywych zeznan. Jeszcze inne
zarzuty tez by sie znalazly. Dowodow bylo az nadto. Mysle, ze w drugiej
instancji dostana, na co zasluzyli.
Maciej

Strach chodzic do Reala i co maja robic posiadacze ich kart?

Cytat:a dlaczego nie mogę wyjąć z pudełka i obejrzeć przed zakupem?
Do kultury należy już zapakowanie tego w taki sposób jak było poprzednio.



chyba każdy kto do marketów chodzi, zdaje sobie sprawę jak z tą kulturą bywa

wiele razy rezygnowałem z kupna właśnie dlatego że przez pare minut nie
mogłem znaleźć kompletu - bo towar był tak "oglądany" przez poprzedników,
pary porozrywane, problem ze znalezieniem pudełka z kodem rzeczy powywlekane
z pudełek czy woreczków, rękawiczki porozrywane gdzie nie da sie znaleźć
drugiej takiej samej itd itd

real może zareagował dziwnie, sensowniej byłoby gdyby ten detektyw sklepowy
zwrócił uwagę kobiecie od razu na miejscu, ale to nie zmienia faktu że duża
ilośc kupujących zachowuje sie jak bydło,

nie wiem może to kwestia wychowania , ale np jak widzę kiełbasę z której
zakupu ktoś zrezygnował i nie chciało mu sie wrócić do chłodni tylko pizdnął
ją między ciuchy to mnie poprostu trafia

dlatego też nie dziwię sie reakcji handlowców - oni kilka procent obrotu
przeznaczają właśnie na zniszczenia i kradzieże więc jak już znaleźli panią
która niszczy to ją chcieli pociągnąc do odpowiedzialności

przy okazji potwierdza się też bezsens dwuinstancyjnych sądów, skoro 1sza
instancja w zasadzie wogóle nawet nie rozpatruje sprawy tylko z automatu
rzuca wyrokiem, to po co ją utrzymywąc

Tu pare zlotych tam pare zlotych - skubią nas z kazdej strony

Cytat:Błędy zdarzają się wszędzie, a sądy mają to do siebie, że kontrola (II
instancja) uruchamiana jest na wniosek.



Jak się błędy u mnie w firmie zdarzają to ja odpowiadam za to finansowo i nie
zrzucam tego na moich klientów.

Cytat:Ale skoro uważasz  że kontrolować nie musisz, to mogłeś zrzec się
doręczenia zawiadomienia.



:-) Ciekawe co jeszcze mógłbym wiedzieć ...? A co zaoszczędziło by mi kasy i
cennego czasu?

Kompetenty notariusz albo pracownik banku mógłby poinformować o tym że przyjdzie
odpis zawiadomienie od którego będę się mógł odwołać a potem muszę bankowi i tak
dostarczyć drugi odpis już prawomocny i że to potrwa nie tydzień tylko miesiąć.
Ale przecież jednemu i drugiemu jest to na rękę. I nie chodzi o to że nie
chciało się tego powiedzieć. Wprowadzili mnie w błąd.

zch

konsekwencje odrzucania ofert


Cytat:A tu poczytaj
co mówi o tym regulamin:
http://www.allegro.pl/help_item.php?tid=39&item=49&zoom=N



Ale właśnie: Czy o tym mówi regulamin? Bo tutaj podany jest link do FAQ
Allegro, a nie do regulaminu.
Poza tym takie stawianie jest całkowicie nielogiczne, nie mówiąc o tym, że
niesprawiedliwe.
Przecież cały ten przekręt opiera się wyłącznie na niewiedzy
przelicytowanego uczestnika aukcji o tym, że prowadzący w licytacji wycofał
swoją ofertę.
Bo przecież gdyby ten przelicytowany w porę dowiedział się, że prowadzący w
licytacji wycofuje swoją ofertę, to on też by wycofał swoja - czyż nie?
I na dobrą sprawę sprzedawca nie bardzo by miał prawo mu odmówić wycofania
tej ofert, bo niby dlaczego jednemu z licytantów ofertę wycofuje, a drugiemu
nie?
Osobiście uważam, że ten punkt FAQ (regulaminu?) gdyby kiedykolwiek stał się
przedmiotem rozważań jakiejś niezależnej instancji (sąd, UOKiK?), to Allegro
nie miałoby żadnych szans aby go obronić.

Wydruk z 'suszarki' - dostal ktos ?

Użytkownik "Adam Płaszczyca

Cytat:Patrz, ja też. Widzisz, kwestia tego, co się w apelacji pisze. Brak
uwzględnienia istotnego wniosku dowodowego, czy też przyjęcie dowodu
bez wystarczających podstaw sąd drugiej instancji uwala.



to jestes szczesciarz albo sedzia byla twoja ciocia

Parking płatny niestrzeżony i uszkodzenie auta


Cytat:roznie z tym bywa, ale prosto nie bedzie...

np.
" Zarówno w pierwszej, jak i drugiej instancji. Sąd apelacyjny
stwierdził, że zastrzeżenie na tablicy informującej o prowadzeniu
ciągłego dozoru na terenie parkingu, że parking nie ma statusu
parkingu strzeżonego nie ma znaczenia prawnego, gdyż jest sprzeczne z
zachowaniem obsługi parkingu oraz urządzeniami i wyposażeniem
parkingu, które w dostateczny sposób ujawniają wolę prowadzącego
parking przechowania samochodu."



Prawnicy potrafią różne cuda. Jak trzeba było to pewien wysoko
postawiony prawnik zdecydował, że oferowania stanowiska w zamian za
takie czy inne działanie nie można nazwać korupcją.
Natomiast idea parkingu płatnego niestrzeżonego polega na udostępnieniu
miejsca do parkowania a nie dozoru nad zaparkowanym pojazdem.
Gorzej gdy ktoś chciał zachęcić do parkowania poprzez umieszczenie
napisu typu "u nas Twój samochód jest bezpieczny"...
W każdym razie szanse są znikome. To tak jakbyś chciał aby Wapark w
Warszawie zapłacił Ci za uszkodzenie samochodu parkowanego na ulicy w
strefie jego działania.
Orzeczenia pokazane przez Ciebie sugerują, że i w takim zdarzeniu można
próbować walczyć, ale - sam przyznasz - szanse na wskóranie czegokolwiek
są bliskie zeru.

kto winny?

Witam,
w 99% przypadków kolizji, wypadków czy taż innych zdarzeń drogowych ZAWSZE,
ale to zawsze można przypisać winę obu kierującym samochodami. Zawsze,
jeżeli oba samochody były w ruchu winni są obaj kierowcy - tyle mówi teoria.
Inna sprawa to oczywiście "podział" winy.
W sądzie rzeczoznawca ustala 30-70, czy też 10-90 procent winy. Zawsze
jednak - powtarzam - można udowodnić winę każdemu kierowcy.

Ten jeden procent kiedy winny na 100% jest tylko jeden kierowca występuje w
przypadku gdy drugi pojazd NIE JEST w ruchu, czyli stoi.

Przypomina mi się sprawa która oparła się o sąd najwyższy. Mianowicie
kierujący samochodem zauważył jadącego poboczem pijanego rowerzystę. Zwolnił
i wymijał go z wielkim zapasem, jednakże ten wpakował mu się pod koła -
"majtnęło" nim ;-). Policja uznała winę obopólną a kierowca się od tej
decyzji odwoływał do sądu. W każdej instancji przegrywał. W sądzie
najwyższym też. Znajdował się bowiem w ruchu i powinien przewidzieć że
rowerzysta może wpakować mu się pod samochód.

Morał jest taki, że należy unikać jakichkolwiek nieprzyjemności na drodze.
Ale niestety nie jest to aż takie proste...

pzdr
adam
SkodaFabiaSedanFlash1.4

"UWAGA!" dziś o 19:35 na TVN

Cytat:
Uparty człowiek bo z formalnego pkt widzenia nie ma racji i idzie
z tym do sądu. Dwa procesy już przegrał 3 na wokandzie.



Po pierwsze czesciowo ma racje (o tym dalej). Po drugie procesuje sie z
niewlasciwa strona. Bo kolizje spowodowal jadac na pamiec (i tu racji nie ma,
zgadzam sie z opinia policji). Natomiast oskarzyc powinien wlasciciela drogi
(miasto, gmine, zarzad drog, ...) o brak oznakowania ktore bylo a zniknelo. Bo
albo powinny byc postawione nowe znaki w miejsce skradzionych (jesli je
faktycznie skradziono), albo powinno pojawic sie oznakowanie o zmianie
organizacji ruchu jesli takowa nastapila. Zatem zarzadca drogi nie wypelnil
obowiazku i powinien odpowiadac za zaniedbanie, w wyniku ktorego doszlo do
kolizji. No i w ten sposob dochodzimy do tego ze ma racje i powinien wystapic o
odszkodowanie od wspomnianego juz zarzadcy drogi. Sprawa bardzo trudna,
wymagajaca swiadkow - ze znaki byly, ze znikly, ze nowe nie pojawily sie przez
pare dni, pogrzebania w dokumentach czy nie nastapila zmiana organizacji ruchu
(np. tymczasowa bo gdzies byl remont i zrobiono objazd), etc.

Inna sprawa ze z takiej relacji telewizyjnej ciezko wylowic fakty, a do tego
trzeba odfiltrowac dziennikarski koloryt. Natomiast interesujacy jest ten aspekt
ze sprawa po raz trzeci wchodzi na wokande bo albo bylo tak: I instancja,
apelacyjny, i teraz NSA (uparty gosc ze mu sie chce) albo I instancja,
apelacyjny, i teraz odeslany ponownie do rozpatrzenia w I instancji (czyli sad
apelacyjny uznal jakies racje tegoz czlowieka i dopatrzyl sie bledow w wyroku I
instancji).

Kyniu

Czyja wina ???

Cytat:
Mialem niedawno stluczke, wina byla ewidentnie drugiego faceta bo wyjechal
mi z podporzadkowanej. Niestety biegly wyliczyl ze ja jechalem za szybko.
Odbylo sie kolegium. To bylo zenujace - trzy stare lochy nie zrozumialy w

to znaczy, ze moja wina.



Generalnie to mogl mniec. :-) Jesli facet ci sie pakuje bo zaklada ze
jedziesz 60km/h, lub wolniej, A Ty masz 100 i on sie nie zmiescil - To
czy na pewno jego wina ? :-)

Cytat:W kolegium bral udzial rowniez policjant, ktory
wystepowal w roli oskarzyciela. I wyobrazcie sobie, ze w pierwszej chwili
zazadal wiekszej kary dla mnie niz dla tego faceta, choc policjant powinien
bardziej kumac przepisy i ocenic wage wykroczenia (ja przekroczylem
dopuszczalna predkosc o 9,2 km/h :-) jak oni to precyzyjnie policzyli).



I jaka byla dopuszczalna ? Bo ja bym chetnie przeczytal opinie
bieglego - miedzy 60 a 69.2 to znowu nie ma az tak duzej roznicy zeby
z uwzglednieniem bledow dalo sie bezwzglednie stwierdzic ze w ogole
przekroczyles predkosc :-)

Cytat:Ostatecznie dostalismy po rowno: 200 zl kazdy co jest wielka
niesprawiedliwoscia ale z tymi starymi lochami nie bylo zadnej dyskusji.



Sprawiedliwie, sprawiedliwie - obaj bedziecie bardziej uwazac :-)
Ale to fakt - kolegium to niezly kabaret.

Cytat:Na szczescie instytucje kolegium maja wkrotce zlikwidowac. Najnizsza
instancja bedzie sad.



Obawiam sie ze to nic nie zmieni. Zamiast trzech bab bedziesz mial
jedna sedzine i dwie lawniczki. Przyjdzie biegly i powie ze jechales
za szybko ...

J.

motocyklista WK 5901


Cytat:Fakt, ze przyspozysz sobie ciut problemow (lazenie
na komende itp) ale to powinno chama nauczyc. Dziwi mnie zachowanie
ludzi, ktorzy jak cos zobacza to uciekaja, zeby nie byc ciaganym po
komendach.



A ja się "takim ludziom" nie dziwię.
Teść stracił kilka tysięcy na adwokata i (zdaje się) dwa i pół roku
zszarpanych nerwów z powodu odruchu serca. Zatrzymał się przy gościu,
który wydachował na tory i zaczął się palić, wezwał policję i pogotowie,
pomógł się wydostać. Nawet w szpitalu łajzę odwiedził. I co? I ten
wieprz oskarżył teścia (najzupełniej bezpodstawnie) o to, że to właśnie
teściu go najpierw stuknął w wyniku czego tamten się wychrzanił.
Powiecie - to niemożliwe, przecież: sąd, biegli, ślady na samochodzie,
świadek... Też tak myślałem :/ Biegli wypisywali takie brednie, że aż
szkoda gadać (łącznie z myleniem miejsca zdarzenia), sąd był od
pilnowania porządku na sali, a świadków to miał (nie pytajcie skąd)
tamten drugi. Wreszcie zapadł wyrok uniewinniający, ale adwokat
pozywającego dopatrzył się uchybień formalnych podczas procesu i pchnął
sprawę o instancję wyżej. Ta na szczęście uznała, iż owe błędy nie miały
wpływu.

Pozdr

sąd za wapark

Cytat:
Wiec teraz zalozmy ze sad wyda nie kozystny dla mnei wyrok, czyli kaze mi
zaplacic wszystkie  zalegle oplaty za parkowanie z ostatnich lat. Czy
pozostaje mi jedynie Strasburg?



No bez przesady. Pierwsza instancja, druga instancja, NSA i dopiero Strasburg.

Cytat:W koncu jesli sad nie ma podstawy prawnej to na jakiej podstawie moga mnei skazac?



Sad moze wywodzic iz TK nie dopatrzyl sie niezgodnosci z konstytucja bo ....
dopatrzy sie jej dopiero z dniem 31.12.2002. Do tej daty rozprawy przed TK jakby
nie bylo. Paranoja ? Nie, to Polska wlasnie. Ale sam mozesz dowodzic przed sadem
to co zostalo dowiedzione przed TK ze wprowadzenie odplatnosci za parkowanie
powinno byc dokonane w formie ustawy, a skoro nie jest, to nie jest przepisem
obowiazujacym.

Kyniu

BCM a TV

Cytat:BCM bo tak się chyba nazywa maszt z przekaźnikami telefonii ma powstać w
odległości 120 metrów od mojego domu.
Chciałbym się dowiedzieć jakie przepisy regulują sprawy lokalizacji tego
masztu oraz jakie przepisy regulują wpływ pracującego BCM-a na odbiór
programów telewizyjnych , radiowych oraz satelitarnych analogowych i
cyfrowych.



Niedawno z nudow przeczytalem orzeczenie Sadu Najwyzszego w podobnej sprawie.
SN uznal, ze zaklucenie mozliwosci odbioru TV jest naruszeniem srodowiska
przynaleznego nieruchomosci (oni to bardzo ladnie sformulowali, uzywajac
odpowiednich prawnych okreslen - takim naruszeniem moze tez byc cos co zeszpeci
okolice), ponadto gornolotnie powolali sie na Konstytucje RP, ktora wszystkim
obywatelom daje prawo do dostepu do kultury i sztuki (to niby telewizja;) i
nakazala zaklucajacemu, na wlasny koszt, przywrocic poprzednie warunki. W danej
sprawie bylo o tyle latwo, ze jeden budynek po prostu zaslonil drugi i sad
nakazal dolaczenie budynku zaslonietego do kablowki na koszt wlasciciela
zaslaniajacego. Konkluzja jest taka - mozesz sie dopominac zapewnienia Ci
poprawnego odbioru na koszt operatora GSM. Wprawdzie polskie prawo nie jest
precedensowe, ale zaden sad nizszej instancji nie podwazy wyroku SN, poprzez
orzeczenie sprzeczne z ich orzeczeniem.

Jacek

kaczyński odznaczył oficera Wehrmachtu

Dnia pięknego 2007-10-12 o 15:49:09 osobnik zwany Czlowiek z Zeliwa
wystukał:

Cytat:

| pijanej posłance, tyle ze po pierwsze jest to "news" sprzed dwoch lat,
| po drugie jak sie okazuje nie byla pijana:

| 524 971.082&ticaid=14a07

W drugiej instancji nie była, gdyż zażyla "lek na bazie alkoholu".
W lekach jak widac jest jakiś inny alkohol niz ten, po którym wolno
prowadzić i poseł śmiało zasiada za kierownicą.
Tylko kolizje są takie same.



kwestionujesz wyrok sądu?

Wazelinuję jakiś sąd

Cytat:
Wyrok drugiej instancji nie zwiększy jego męczennictwa, za to
zmniejszyć może.
Poza tym dalsza draka mu nic nie daje, ci którzy lubią krytą żabką w
gnojówce nie zaczną przeciez kupować po dwa egzemplarze.



Cycat z dzisiejszej lokalnej "NTO"
z rozmowy z J.U.

"Przyznaje ze to dla mnie kara malo dotkliwa.Sad skazal
mnie bo musial, zeby kler nie wpadl w wscieklosc. Ale
jednoczesnie byl dla mnie nadzwyczaj lagodny, zeby
organizacje miedzynarodowe nie zrobily ze mnie
meczennika walki o wolnosc slowa. (...) W mojej
obronie stanely wazne europejskie instytucje broniace
wolnosci slowa : Miedzynarodowy Instytut Prasy i
"Dziennikarze bez Granic". "

pozdraiam

Policjant a kontrolerzy w ZKM Gdynia


Cytat:w zasadzie miałem Ci nie odpisywać, gdyż wszędzie trąbisz jaką nieuczciwością
jest jeżdżenie na gapę, a z drugiej strony NIE MA DLA CIEBIE nikogo uczciwego
w Polsce. Poza tobą samym oczywiście.



A jednak dałeś się niereformowalnemu kanarowi sprowokować ;)
Trenuj trenuj ;)
I żonę życia ucz ;) ...
Życzę powodzenia.

Krótka propozycja :

Olać mandat ... Instytucyja ala Łolo Kapuśniak przyśle wezwanie ...
również olać ... Pogrożą (być może) sądem ... Olać ... Mają rok na
wkroczenie na drogę sądową ... Olać ... Nie wkroczą ... ROszczenie
przedawni się ...

Wkroczą ... Dostaniesz nakaz zapłaty ... Wnieść zarzuty do nakazu ...
i sprawa trafia na wokandę ... Tam spokojnie wygrasz z pajacami ...
Poniosą koszty nakazu, swojego zastępstwa procesowego i wszelkich
innych kosztów ... Możesz również poinformować cymbałów ala Łolo
Kapuśniak , że czekasz na nakazówkę, i z przyjemnością podniesiesz
jakiekolwiek zarzuty wobec nakazu ... Będzie wesoło ... Gwarantuję
wygraną ... Jeśli sąd jednak będzie idiotą porównywalnym do Łola
Kapuśniaka , gwarantuję, że w 2 instancji sa już normalni ludzie ...
trochę czasu i chodzenia ... Ale udowodnisz pajacom kto ma rację ...

Pozdrawiam

akt bezradnosci i prosba o pomoc!!!

Szymon Pisarek wyskrobał(a):

Cytat:swoja drogą to prosiłbym o jakąs konstruktywną odpowiedz jakie widzicie
opcje przede mna i jak się ta sprawa moze dalej potoczyc



Opcję to ja bym widział taką. Nie wiem w jakim stadium jest ta sprawa (masz
ten wyrok czy nie), ale wziąłbym adwokata i kazałbym mu wymediować w sądzie
zmianę wyroku w drugiej instancji. Niech sąd uchyli Ci zakaz prowadzenia
pojazdów, a za to Ty pokajasz się w inny sposób: ograniczenie wolności,
grzywna lub jakieś środki karne.

Przechodzenie przez tory - SOK :-(

Cytat:| I ma do tego prawo. Nie wiem co widzisz śmiesznego w jego postępowaniu?

Kwotę.



    Dla jednego jest ona spora, dla drugiego śmieszna. Punkt widzenia zależy
od zasobności portfela, przypomnę Ci, że jest
to około 1/4 płacy minimalnej w Polsce, która z tego co mówi konstytucja
jest godną płacą w Polsce, bo taką Konstytucja ma zabezpieczać, a
przynajmniej powinna.

Cytat:Ja nikomu prawa do sądu nie odmawiam, ale są zapewne ciekawsze zajęcia dla
sądu. Kolejna instancja to już nie sąd grodzki, tylko taki prawdziwy...



    Jaki? A sąd grodzki, to niby jest nie prawdziwy? Sąd grodzki jest
instancją taką samą jak sąd rejonowy. Po zaskarżeniu wyroku, który zapadł
sprawa wędruje do sądu okręgowego, podobnie jak w przypadku zaskarżonego
wyroku/orzeczenia wydanego przez sąd rejonowy. Jeśli uważasz, że to
piaskownica, podobna do dawniejszych kolegiów ds wykroczeń, gdzie często
zasiadali ludzie o prawie mający nikłe pojęcie, to srodze się mylisz.

Wyprzedzanie prawidłowe, czy nadgorliwa policja?

Cytat:| ............................................... W sytuacji gdy
zatrzymuje
Cie
| policja to do policjanta nalezy interpretacja prawa. Ty mozesz sie z nia
| nie zgodzic i wowczas sprawe dozstrzyga kolegium lub sad.

... i co dalej z tym policjantem ?

ttraczyk



Ano nic, stosuje się orzeczenie drugiej instancji jako wiążące, z tym że
oskarżyciel publiczny może się także odwołac.
Chciałby kolega zwolnić policjanta z pracy ??

Nie pozdrawiam
Grzegorz Skwarek

renoma - korki - mandat

Cytat:Zacznij od obiecanych przeprosin - chyba, że nie masz w zwyczaju
dotrzymywać danego słowa.



Pozwól dobrodzieju, że o terminie ew. przeprosin zadecyduję sam. A
protekcjonalny ton zostaw łaskawie dla swoich ew. dzieci.

Cytat:A z tematem: instancją odwoławczą (zwłaszcza ostateczną) będzie sąd
okręgowy wydział cywilny w Gdańsku (chyba I cywilny, drugi jest od
rozwodów), a nie jakaś tam Renoma.
Proste?



Dla mnie jak najbardziej, natomiast Ty zwyczajnie dążysz do słownych
utarczek gubiąc po drodze tok dyskusji. Przejrzyj wątki, a dojdziesz że
nigdzie nie twierdziłem, iż jest inaczej.

Cytat:P.S. Do nabywcy długu należy udowodnienie, że dług istnieje, tak przy
okazji.



Oczywiście.

Pozdrawiam,
K.

Na Słowackiego

Cytat:
| zielone - jedz
| pomaranczowe - jedz
| czerwone - jedz
| niebieskie - stoj

swiatla sa takie:
zielone
pomaranczowe
pozno pomaranczowe
wczesno czerwone
czerwone

stoi sie tylko na czerwonym...



Tia, sąd właśnie w drugiej instancji uznał, że przejeżdżanie na
wczesnoczerwonym jest dozwolone. I że nie ma w tym nic złego. Złe jest to,
że, jak adwokat oskarżonej stwierdził, jakiś podły wyłudzacz niepotrzebnie
na tych światłach stał na drodze i złośliwe rozwalił sobie samochód o
nią, oraz jescze poskręcał kręgosłup. Sąd mu przyklasnął, a prokurator
mało się nie posikała z radości.

Nie wiem, ile wspólnego wyrok miał z tym, że chodziło o córkę jednego z
szefów 3miejskiego sądownictwa, ale tak było... tak było...

Już jutro - Warszawska Masa Krytyczna

Cytat:
On go właśnie zapodał, tyle że nic z niego nie zrozumiał i dlatego
wyciągnął odwrotne wnioski. ;-)



No to przeczytaj ten wyrok i zrozum co zostało ustalone przez sądy
niższych instancji, dlaczego i co zostało uchylone. Poza tym w Polsce
nie mamy jeszcze prawa opierającego się na precedensach, więc może się
okazać, że kolejny wyrok będzie inny. Ot choćby przytoczony wyrok sądu
najwyższego z 16 marca 1976 czy 28 lutego 1975 roku. Tak naprawdę mamy
jedno ustalenie SN przeciwko drugiemu ustaleniu SN. Kolejna
interpretacja zmieni się wraz ze zmianą składu sędziowskiego.

Ciekaw jestem jaki byłby wyrok w sprawie przejścia granicznego, które
przytoczyłem obok. Gdy powodujesz wypadek z uczestnikiem ruchu, który
przestrzegał wszystkich przepisów spokojnie czekając w korku.

Parada Wolności - 10 czerwca!!!


 tako rzecze Marcin Marczewski :

Cytat:.. nie korzystają z tych samych praw co my. Jeśli jedno umrze, drugie nic
nie ma po drugim, nie mogą czerpać informacji w przypadku choroby jednego bo
lekarz nic nie powie, takie niby detale, niby nic ważnego ale jednak



To są dęte przykłady. A wiesz dlaczego? Bo tego nie załatwia się na
paradzie. Chcą walczyć o swoje prawa? Proszę bardzo, przykładowa,
nagłośniona sprawa sądowa przez wszystkie instancje i wyrok Sądu
Najwyższego. Chyba są w tym środowisku jacyś prawnicy, którzy "pro homo
bono" ;-) podejmą się takiej sprawy dla środowiska?

Będziemy mieli społeczeństwo informacyjne...

... w dole szumi rzeka, w górze śpiewa ptak,
A Marcin Wieczorek sobie idzie i śpiewa sobie tak:

[---]

Cytat:| Dużo. Ta "głupota" sędziów to część większej całości.

Owszem. Co nie zmienia głupoty amerykańskich sądów.



Po raz kolejny jestem pod głebokim wrażeniem poziomu wiedzy na pcoa - co
adwokat Windows, to specjalista najwyższej klasy od amerykańskiego
systemu prawnego.

Cytat:| A ja, jeśli
| miałbym wybierać, wolę absurdalne czasem wyroki korzystne dla
| poszkodowanych od których strony odpowiedzialne za szkodę apelują, niż
| sytuację zupełnie odwrotną, znaną z polskich sądów.

Ja też. Jak ma się to do sprawy MS?



Przykład z gorącą kawą miał Ci pomóc udowodnić, że w przypadku MS sąd
też wykazał się "głupotą", prawda? Więc po pierwsze, to nie "głupota",
tylko prawo _inne_ od polskiego, po drugie, w przypadku Microsoftu
orzeczenie było utrzymane w wyższej instancji. Naprawdę czujesz się
równie kompetentny jak sędziowie Sądu Najwyższego USA?

Patentowanie fragmentów algorytmu!? Małe firmy IT skazane na zagładę!

... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptak
A BartholoMeD sobie idzie i śpiewa sobie tak:

Cytat:| Zobacz też jak wiele wyroków pierwszej instancji jest uchylanych.

| A to jest inna bajka. Gdyby ten malowany przez Was obrazek był prawdziwy,
| wyższe instancje nie uchylałyby tych wyroków, tylko "kryły" sędziów
| z rejonówek.

Sprawa cywilna znana mi, można powiedzieć, z pierwszej ręki. Opinia
adwokata przed wzięciem sprawy "Pan mnie nie potrzebuje aby to wygrać",
wyrok w pierwszej instancji zgodny z przewidywaniami (sprawa była
oczywista). Odwołanie do wyższej instancji: wyrok odmienny. Odwołanie
wyżej ponoć nie przysługuje ponieważ wartość sporu jest zbyt niska.
Przypuszczenie: niezapoznanie się z aktami (trochę tego było) przez sąd
drugiej instancji.



Słuchaj, ja jak wspomniałem mam znajomych prawników. Poważnych,
odpowiedzialnych członków branżowych korporacji. Którzy jednak po piwie
opowiadają - bez nazwisk - historie, przy której powyższa to niewinny
dowcip.

Ale to nie zmienia faktu, że nie mówimy o przypadkach korupcji czy chorych
układów, tylko o lekceważeniu najbardziej fundamentalnych zasad wymiaru
sprawiedliwości i etyki zawodowej. To tak, jakbyś zasugerował, że wszystkie
komisje sejmowe rutynowo urządzają na Wiejskiej nieoficjalne przetargi
na projekty ustaw na które zapraszają lobbystów i przedstawicieli biznesu.
Niby tak, wiemy jak jest i słyszeliśmy o Dochnalu, Pęczaku i reszcie. Ale
to jest insynuacja _zupełnie_ innego kalibru.

List otwarty do CITIBANK :)


.. Jestes na prawde OKROPNY.

Okropnosc to moja specjalnosc ;-)

Cytat:

A Ty co skladasz reklamacje juz po raz kolejny. CZŁOWIEKU!!! WSTYDZ



SIE!!!!

Wstydze sie niezmiernie :)))

Trzeba walczyc z takimi jak oni :)
Szkoda ze POlska to nie USA.
Przytocze moze mala hidtorie autentyczna ze Stanow :)
Moze kiedys i u nas tak  bedzie

=====
Prezes jednej ze srednich firm zakupil od autoryzowanego dealera BMW model
samochodu za 180 tys dolarow. Kiroowca po paru dniach zauwazyl, iz pod
lakierem jest sprytnie ukryta rysa. a ze gosc byl specem od tego od razu
rozpoznal, ze lakier polozono na ryse aby zatuszowac - moze uszkodzenie
podczas transportu z Europy.
Prezes wezwal prawnika firmy i zapytal, co z tym fantem zrobic. "Oddamy
sprawe do sadu" Moze dodam, ze rysa byla widoczna naprawde po dokladnym
przyjrzeniu sie pod lupa i miala jakies 2 minimetry dlugosci ;-)
Oddali sprawe do sadu pierwszej instancji. Zazadali 10 milionow dolarow za
krzywdy moralne. Tlumaczyli, ze kontrahenci firmy widzac, iz prezes jezdzi
samochodem z odzysku - powypadkowym - moga sie zrazic do firmy - ze niby
biedaki.
Sad przyznal im 1o0 milonow dolcow odszkodowania
Dealer BMW odwolal sie do sadu drugij instancji.
Sad drugiej instancji przyznal, ze 10 milionowto wygorowane odszlkodowanie i
zmienjszyl je do.... 5 milionow ;-)))

I wyrok stal sie prawomocny :)

Moze i ja podam Citibank o odszkodowanie no moze 1 milion dolarow? ;-)))

ghehehe

Malin

Przelew ze zlym adresem


Cytat:Taką pomyłkę popełnił pracownik spółki z o.o., klienta Banku Spółdzielczego,
wypełniając polecenie przelewu na kwotę 31 965 zł 83 gr na rzecz jej
kontrahenta. Prawidłowo została wpisana nazwa kontrahenta, błędnie numer jego
rachunku bankowego. Bank Spółdzielczy przekazał przelew do realizacji Bankowi
Śląskiemu. Pieniądze wpłynęły na numer rachunku bankowego podany w poleceniu
przelewu.

Rachunek należał do Andrzeja R., który pobrał tę kwotę z konta. Bank wezwał go
do jej zwrotu. Bez skutku. Spółka z o.o. wystąpiła do sądu przeciwko
Andrzejowi R. i ING Bankowi Śląskiemu o odszkodowanie. Sąd I instancji
zasądził (in solidum) całą kwotę (31 965 zł 83 gr z odsetkami) od Andrzeja R.
i połowę tej kwoty od banku. Wyrok oznacza, że jeśli Andrzej R. uregulowałaby
tę należność, bank byłby zwolniony z długu wobec spółki z o.o. Jeśli bank
zapłaciłby połowę długu, spółka mogłaby żądać od Andrzeja R. drugiej połowy.
/.../



Jak zakończyła się ta sprawa dla Andrzeja R.? Musiał ostatecznie
zwrócić te pieniądze w całości, w połowie, czy wcale?

pozdrawiam CV.

usuwanie klasy z niej samej


Cytat:jakoś inne języki nie mają problemu z tym, żeby usuwać klasę, a
przepraszam instancję klasy, żeby zaraz ktoś się nie doczepił, z wnętrza
tej klasy.



To ja jakiś ciemny jestem, bo C# ma problem. Jak dla mnie, to
przypisywanie do this może mieć fajne plusy, np można by w podstawiać
pod this w konstruktorze i robić w fajny sposób factory albo singletona.
Z drugiej strony nieciekawe efekty uboczne pewnie zdecydowanie
przeważają nad zaletami. Dawno temu zacząłem się wystrzegać się
szybkiego formułowania radykalnych sądów. Np prosta rzecz, jak brak
wielodziedziczenia. Idiotyzm? To dlaczego prawie nigdzie poza C++ tego
nie ma?

artur

Bill zassponsorowal walke z Linuxem...

Grzegorz Staniak na pl.comp.os.advocacy:

Cytat:| Jesli zawezyc rynek do takiego "podrynku" to sie moge zgodzic,
| ze MS ma zapedy niszczycielskie.

Bez urazy, ale Twoja zgoda czy niezgoda niczego nie zmienia, to są fakty
potwierdzone ustaleniami sądowymi w trakcie paroletniego postepowania.



Grzesiek, moment. To co sądy obu amerykańskich instancji stwierdziły nie
oznacza ani tego, że jest to pewna, intersubiektywna prawda (nie
wspominając o obiektywności) ani, że każdy musi się z tym zgadzać.
I z drugiej strony: jak się czasem z punktu widzenia niektórych
uczestników rynku (zwłaszcza polskiego) patrzy na to co różne
firmy wyrabiają, to MS, nawet w tym obszarze w którym był (słusznie
IMHO) oskarżany o stosowanie praktyk monopolistycznych, zachowywał się
prawie jak gentelman. ;-( Tyle, że niestety, żaden z nas ,,gawdzących
przy piwie i precelkach o tym jaki to obezny układ jest straszy'' nie
próbuje z tym skutecznie walczyć (ja np. nie zamierzam... próbuję z tego
żyć).

Pirat drogowy w karetce pogotowia?


Cytat:I to reguluje i kodeks wykroczeń i kodeks karny, a nazywa się to 'stan
wyższej konieczności'.

Jeśli ktoś popełnia wykroczenie, a nawet przestepstwo, w celu ratowania
dobra o wiele wiekszego, to nie pop[ełnia czynu zabronionego.

Przykładowo, jeśli ktoś kradnie samochód po to, aby dowieźć ofiarę
rozboju do szpitala, to jak najbardziej może to zrobić bez ponoszenia
odpowiedzialności karnej.



To co stanowi kodeks to jedno, a to jak go interpretuje Sad to drugie.
A w Polsce stan wyzszej koniecznosci to niestety przepis bardzo czesto
omijany przez sady I instancji. Fakt, pozostaje II, ale to dluuga droga
przez meke.

[pr] Bilety od miasta

| Wspaniała pożywka dla dobrego prawnika, absurd, aż sie rzygać chce.
| Niby co miało by znaczyć to pieprzone zero złotych zero groszy?
| W jakiż to niby cholerny sposób przewoźnik ma byc stratny, jak nie
| będzie biletu za 0.00 PLN?
|
| W taki mądralo, że nie dostanie ni wała dotacji z budżetu do przejazdu tego
| pasażera, czyli de facto jest to równe przejazdowi jakiegoś gapowicza.

Twoje porównania są wyjątkowo perfidne.
Pasażera nie powinno się obciążać wiedzą, w jaki sposób rozlicza się PKP
i bezczelnością jest, by PKP zmuszała do tego kogokolwiek.

| Jeśli mnie jakikolwiek kanar nałoży choć 1 grosz opłaty dodatkowej w
| sytuacji nieopłacenia sumy 0.00 złotych, to w sądzie wywalczę po
| pierwsze unieważnienie tego totalnego absurdu, po drugie zwrot w całości
| nałożonej opłaty wraz z odsetkami (jak się da, to na procent składany)
| od dnia zdarzenia, po trzecie wyrównanie wszelkich strat z tego
| wynikłych, tak bezpośrednio, jak i pośrednio, po czwarte zwrot wszelkich
| kosztów związanych z tym czynności.
|
| Hehehehe
| Może inaczej: będziesz usiłował wywalczyć, ale g*** Ci z tego wyjdzie.

Nie po raz pierwszy wychodzi Twój brak szacunku do pasażera.
Czy słyszałeś o takim powiedzeniu: "klient nasz pan"?
Gdyby nałożono na mnie 150 zł kary za brak biletu wartego 0 zł,
to procesowałbym się we wszystkich instancjach, jeśli sytuacja by tego wymagała.

Sąd pierwszej/drugiej instancji >> ENG?

Wiecie może, jak to przełożyć?

Z góry dziękuję.

Saulo

Temat na dzisiaj

Rzucam na żer (całość):

http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_070829/pierwsza_...

Strony internetowe do rejestracji

Właściciele stron internetowych muszą je zarejestrować, jeśli nie chcą
być ścigani przez prokuraturę. To efekt ostatniego postanowienia Sądu
Najwyższego

Prokuratorzy coraz chętniej ścigają autorów stron internetowych za to,
że nie zarejestrowali ich w sądzie jako dziennik lub czasopismo.
Przekonał się o tym m.in. Leszek Szymczak, prowadzący serwis
GazetaBytowska.pl, który został oskarżony o prowadzenie serwisu bez
rejestracji. Organy ścigania zajęły się nim, ponieważ nie usunął z forum
komentarzy internautów na temat komornika, o którym program wyemitowała
TVN.

Szymczak czeka na wynik apelacji. W pierwszej instancji sąd w Słupsku co
prawda umorzył postępowanie ze względu na niską szkodliwość społeczną
czynu, ale jednocześnie uznał, że oskarżony rzeczywiście złamał prawo,
gdyż nie zarejestrował swej strony. To samo dotknęło wydawców serwisu
"Szycie po przemysku". Co ciekawe, oni próbowali zarejestrować serwis,
ale sąd im odmówił. A później prokuratura zaczęła ich ścigać za... brak
rejestracji.

Ta sprawa doczekała się niedawno postanowienia Sądu Najwyższego. Może
ono wstrząsnąć polskim Internetem. Wprawdzie sąd oddalił kasację
prokuratury, gdyż uznał, że skoro wydawcom odmówiono zarejestrowania
tytułu, to nie można ich teraz za to karać. Z drugiej strony doszedł do
wniosku, że strony WWW muszą być rejestrowane tak samo jak czasopisma
papierowe.

Co istotniejsze, dotyczy to zarówno profesjonalnych portali
informacyjnych, jak i np. amatorskich stron ze zdjęciami rodzinnymi. -
Zgodnie z prawem prasowym treść nie ma znaczenia do uznania publikacji
za prasę - tłumaczy "Rzeczpospolitej" sędzia SN Jacek Sobczak, który był
sprawozdawcą w opisanej sprawie. W praktyce oznacza to, że jeśli strona
jest aktualizowana częściej niż raz w tygodniu, powinna zostać
zarejestrowana jako dziennik. Jeśli rzadziej, ale przynajmniej raz w
roku - jako czasopismo. Autorowi strony za brak rejestracji grozi
grzywna, a nawet kara ograniczenia wolności.

Dzieje się :(

Sąd Pracy - co zrobic z wyrokiem

Cytat:Witajcie,
Jutro być może zakończy się rozprawa w Sądzie Pracy i być może pracodawca
dostanie wyrok z rygorem natychmiastowej wykonalności, chodzi o wypłacenie
mi (pracownikowi) zaległego wynagrodzenia.W gre wchodzi dosc duza suma,
wiec
jest to dla mnie dosc wazne.
I teraz co mam zrobić z tym wyrokiem? Czy mam od razu iść z tym do
komornika
czy też do księgowej z firmy lub też czekać ze sami wypłacą mi te
pieniądze?
A z drugiej strony medalu: czy moze zdarzyc sie tak, ze od wyroku odwola
sie
pracodawca ? i znowu sprawa sie przeciagnie i bedzie sie ciagnela ... i
ciagnela ... i ciagnela.
I jeszcze jedno pytanko: co faktycznie (w praktyce) oznacza "rygor
natychmiastowej wykonalnosci".

Pozdrawiam serdecznie, i licze na Wasza pomoc

Jagaa



Rygor taki oznacza, że mimo to iż wyrok jest nieprawomocny (stronom
przysługuje od niego środek odwoławczy - apelacja) jest wykonalny.
W praktyce oznacza to, że będziesz mogła jeszcze w tym samym dniu, w kórym
ogłoszono wyrok wystąpić do sądu o wydanie odpisu wyroku z klauzulą
wykonalności. Odpis taki z klauzulą jest tytułem wykonawczym, z którym
możesz pójść do komornika w razie, gdyby pracodawca nie zapłacił ci
wynagrodzenia. Pracodawca będzie musiał zapłacić ci zasądzoną kwotę bez
zbędnej zwłoki, po ogłoszeniu wyroku. Dobre obyczaje nakazują, aby zrobić to
najpóźniej w ciągu tygodnia. Zresztą wcześniej i tak nie uda ci się uzysakć
odpisu z klauzulą i wszcząć egzekucji. Na drugi dzień po ogłoszeniu wyroku
radzę ci zadzwonić do firmy i umówić się na wypłatę (kasa, dotychczasowe
konto). Jeżeli będą cię zbywać, nie miej skrupułów i uruchamiaj egzekucję.
Kiedy dostaniesz już pieniądze, pamietaj, że w razie zaskarżenia wyroku
przez przeciwnika i twojej przegarnej w sądzie wyższej instancji, będziesz
musiała zwrócić pieniądze. Egzekwując na podstawie nieprawomocnego tytułu
musisz luczyć się z obowiązkiem zwrotu i nie możesz tłumaczyć się, że
zużyłaś pieniądze tak, że nie jesteś już wzbogacona (tak Sąd Najwyższy).

P.S. Napisz koniecznie jaki będzie jutro wyrok!

Trybulnal konstytucyjny?

Troche mnie to rozczarowalo ale w koncu musi byc jakis sposob aby poddac pod
weryfikacje dana ustawe lub przepis. Taksowkaze gdy ich obarczyli
obowiazkiem wprowadzenia kas fisklanych wystapili do trybunalu o
zweryfikowanie zgodnosci tej ustawy i sprawa sie jakos toczy. Nie sadze aby
przechodzili ze swoja sprawa po przez kolejne instancje sadu.

Przedstawie moze po krotce moj problem:

maja rowne prawa, maja rowne obowiazki wobec panstwa, placa rowne podatki
jak i maja rowne prawa publiczne, itp itd. Krotko jest rownosc plci pod
kazdym wzgledem. Nastepnie w tej samej konstytucji jest mowa o obywatelu,
kto to jest i jakie ma obowiazki wobec ojczyzny!!!, nie ma tu zadnego
podzialu na lepszych i gorszych ani rozgraniczenia tych obowiazkow ze
wzgledu na plec obywatela!!! Dalej w tej samej konstytucji jest mowa o
powinnosci obrony kraju przez obywatela w zagrozeniu: Art 85.1 Wciaz nie ma
rozgraniczenia tych obowiazkow z zaleznosci od tego czy jest sie meżczyzna
czy kobieta. W koncu dochodze do przepisow ktory mnie "boli" Art 85.2 - 3.
Aby byla jasnosc przytocze je w orginale:
2. Zakres obowiązku służby wojskowej określa ustawa.
3. Obywatel, któremu przekonania religijne lub wyznawane zasady moralne nie
pozwalają na odbywanie służby wojskowej, może być obowiązany do służby
zastępczej na zasadach określonych w ustawie.

maja rozne prawa, a nawet jest podkresnole ze maja te same prawa jak i
obowiazki czy jest zgodne z konstytucja Rzeczy Pospolitej Polskiej ze tylko
obywatele plci meskiej musza odbywac obowiazkowa słuzbe wojskowa. Oczywiste
jest ze naklada to na polowe populacji Polski pewne obowiazki ktore nie ma
druga polowa. Jak mowi 2 punkt Art 85 wszystko jest okreslone w ustawie, ale
skoro ta ustawa musi byc z godna z aktem wyzszym - konstytucja to czy moze
byc tak jak jest obecnie? Wg mnie jezeli juz panstwo sie upomina od
obywatela przeszkolenia w jego obronie powinno to dotyczyc wszystkich bez
wyjatku, tak jak to jest obecnie w szkolnictwie. Chyba nikt nie wyobraza
sobie aby panstwo wymagalo aby do szkoly musieli chodzic tylko mezczyzni a
kobiety tylko jezeli chca! (tak jest w wojsku)

Jezeli mam racje to prosze o wskazowki co mozna by z tym problemem zrobic,
lecz jezeli zle rozumuje prosze o konkretne!!! wypowiedzi dlaczego.

Pisze to dlatego bo upomina sie o mnie wojsko a mi bardzo nie na reke jest
teraz tam isc. Mam dobra prace ktora to bedzie w przyszlosci gwozdziem
programu w moim CV i bardzo mnie boli ze gdybym byl kobieta nie mial bym
obecnie zadnych problemow. To jest oczywista nie rownosc wobec prawa!!!

PS: tylko bez rad jak unikac woja, nie o to w tu chodzi, mam na mysli cos
wyzszego.

ile bierze gadula?

Użytkownik Mariusz:

Cytat:| Pytam z czystej ciekawosci: ile adwokat bierze za przeprowadzenie
sprawy?
| Wiem, ze to sa bardzo rozne sumy w zaleznosci od rodzaju,
skomplikowania,
| dlugosci sprawy, jakosci prawnika itd, ale chodzi mi o taniego,
poczatkujacego
| adwokata, nieskomplikowana sprawe cywilna i karna, oczywiscie rozumiem,
ze to
| bedzie w bardzo duzym przyblizeniu. Slyszalem od kogos, ze za sprawe o
| nieslusne zwolnienie w sadzie pracy, adwokat zazadal 30.000 zl, suma ta
wydaje
| sie nierealna, ludzie procesuja sie o duze mniejsze kwoty, sprawy ciagna
sie
| latami, a korzystaja z uslug prawnika. Moze ten ktos zle zrozumial?
| mkl

Dobrze zrozumial.
Ja mam sprawe w sadzie pracy o 15.000 zl, adwokat chce 30% i to
niezaleznie od wyroku, nie znalazlem tanszego, wszyscy chca 30%.
Od 1,5 roku sam sobie jestem "adwokatem", jedna sprawe o 1.500 zl
wygralem w II instancji, druga o 15.000 zl wygralem w I instancji
i czekam na nieunikniona apelacje pracodawcy.
Jak widzisz sprawy byly tak "trudne i skomplikowane", ze pan(i)
adwokat chcial(a) 5.000 zl.
Mnie, amatorowi bez wyksztalcenia do tej pory obie sprawy
zajely ok. 20 godzin, ile czasu poswiecilby na to fachowiec ?

Jesli myslisz, ze prawnicy pracuja jak inni to sie bardzo mylisz,
tu nie ma jeszcze wolnego rynku, tu caly czas jest sitwa,
nie dopuszczaja mlodych do aplikacji i przez to jest ich ciagle
za malo - to sie nazywa ograniczanie podazy uslug a prowadzi
prosta droga do wysokich cen i niskiej jakosci tych uslug.



To prawda. Polska procedura sądowa (karna i cywilna) nie są kontradyktoryjne
lecz tzw śledcze - sąd z urzędu przeprowadza postepownie dowodowe i poucza o
prawach i obowiązkach wynikających z procedury. Więc po co adwokat ?
Wystarczy pójść na dowolna sprawę najlepiej karną i zobaczyć jak to wygląda
(niestety nie jak w TV) - w naszej Polsce adwokat i prokurator siedzą
bezczynnie i z nudów ziewają, ewentualnie od czasu wyksztuszą stwierdzenie
"wnoszę jak w pozwie" tylko biedny sędzia poci się jak ustalić tzw. prawdę
materialną.
A propos stawek adwokackich - są horrendalne i wzięte z sufitu - przyczyna -
bark wolnego rynku i konkurencji oraz mizerny poziom przygotowania
merytorycznego adwokatów. Jeżeli już brać to adwokata po 50 -ce oni jeszcze
odbywali obowiązkowo aplikacje sadową wiec cos mogą jeszcze pamiętać.

Manus.

Wznowienie sprawy sadowej

Cytat:Witam!!

Moim skormnym zdaniem w tym przypadku nie ma za bardzo możliwości
wznowienia
postępowania.  Nie zachodzą przesłanki wymienione w art. 401 i 401(1)- TK
się
przecież nie wypowiadał. A co do art. 403 §2 i §3:

"art. 403§2
Można żądać wznowienia w razie wykrycia takich okoliczności faktycznych
lub
środków dowodowych, które mogły mieć wpływ na wynik sprawy(...)"

Orzeczenie sądu, dotyczące podobnego stanu faktycznego nie może być uznane
taką okoliczność - sąd nie jest związany orzeczeniem innego sądu (nawet
wyższej instancji-chyba że orzeczenie zapada w tej samej sprawie



oczywiście).

Oki orzeczenie innego sadu nie jest wiazace ale srodkiem dowodowym, tym
bardziej
ze sprawa zachaczyla o Sad Najwyzszy to chyba jest ?

Cytat:"art. 403§3
Mozna żądać wznowienia w razie późniejszego wykrycia prawomocnego wyroku,
dotyczącego tego samego stosunku prawnego (...)"

Powołanie się na orzeczenie wydane w innej sprawie odpada, gdyż nie
zachodzi
tu tożsamość stosunku prawnego.



W innej sprawie? Czy na pewno innej? Skoro jedna i druga sprawa zostala
zalozona
po tym samym orzeczeniu Trybunalu Konstytucyjnego?
Czy sprawy emerytur mundurowych za rok 1999 nie nalezy traktowac jako
jednego problemu?
Bo jezeli nie to wyglada na to ze rozne sady okregowe w identycznych
sprawach beda wydawac rozne wyroki
i bedzie ok?
Wobec powyzszych argumentow wyglada to tak ze sprawy nie moznaby wznowic
tylko ze wzgledu na niedopelnienie pewnych formalnosci tu nie zlozenia
odwolania w terminie
Gdyby zlozono to odwolanie to sprawa bieglaby dalej
a skoro nie zlozono to spreawa nie bedzie wznowiona !?
Ok - tyle o formalnosciach ale gdzie w calej sprawie faktyczna ocena
zaistnialych faktow (tu rostrzygniecie przed Sadem Najwyzszym w sprawie
identycznej)?

A moze wobec tego zalozyc nowa sprawe? Nie jestem prawnikiem .. nie wiem czy
tak mozna?
Poki co wystapilem z nowym wnioskiem do biura emerytalnego i moze zaskarzyc
ich ponowna odmowe ?

TB

Porada prawna-policja

Jeśli to co piszesz odpowiada ściśle prawdzie, to moim zdaniem ktoś z lekka
przegiąć. A nawet poważniej, niż lekka. Trzeba by wnioski o ukaranie wysyłać
na:

- wszystkie stare babcie, którym się coś w krzakach pod blokiem rusza (po
przybyciu się okazuje, że albo nic nie ma, albo jakaś para się całuje, albo
pieski kopulują),

- wszystkich, którym się wydaje, że przestępcy obserwują ich dom (po
przybyciu okazuje się, że narzeczony sąsiadki się z nią żegna czule)

- wszystkich ...

Nie chce mi się wymieniać. No i teraz jestem w kropce, bo nie wiem co Ci
poradzić. Niby w sądzie to nie ma szansy się utrzymać. Ale nie wiem na ile
jesteś obrotna w prawie. Jeśli akta są jeszcze na Policji to wyślij im na
piśmie wnioski dowodowe.

1. Uznać za dowód i zabezpieczyć zapis treści Twojego zgłoszenia na Policję.
2. Przesłuchać w charakterze świadka gospodarza domu na okoliczność tego,
kiedy ów domofon został skradziony.
3. Dodatkowo zażądać ze Spółdzielni Mieszkaniowej analogicznej informacji -
pewnie wystarczy na piśmie, bo przecież nikt z nich tego nie miał szansy
widzieć.
4. Przesłuchać w charakterze świadka Twoją matkę, która była przy zdarzeniu.
5. Przesłuchać w charakterze świadków załogę interweniującą.

Gdyby akta już wyszły do Sądu takie same wnioski złożyć w sądzie. Mnie
osobiście się wydaje, że sprawa jest tak oczywista, że przed pierwszą
instancją nie ma konieczności zasięgania porady adwokata. Gdyby jednak
zapadł tam niekorzystny dla Ciebie wyrok, to już prędziutko do jakiegoś
adwokata i odwoływać się do drugiej instancji.

testament-podzial majatku-podatek

Witam,

Jesli ktos ma doswiadczenie w podobnych sprawach - bede wdzieczna za
sugestie...
A sprawa dotyczy wykonania testamentu.
Rodzice przepisali 1/3 majatku corce, 2/3 synowi. Majatek to 2 dzialki i 2
domy (1 dom na 1 dzialce), choc nie do konca. Jeden z domow wlasnym kosztem
wybudowal syn, ma kosztorys, plany i rachunki potwierdzajace ten fakt,
dlatego uwaza, ze jego dom nie powinien byc wlaczony z masy spadkowej.

Corka wniosla sprawe do sadu o podzial majatku zgodnie z testamentem,
dowodzi, ze 1 dzialka i 1 dom, w ktorym mieszka brat sa wieksze, wiec warte
2/3 majatku, a  jej nalezy sie druga dzialka z drugim domem. Sparwa jest w
toku. Urzad skarbowy oczekuje zaplacenia podatku. Syn przed us sklada
papiery dowodzace, ze podatek nalezy liczyc od majatku z wylaczeniem jego
domu, pisze podanie, wpisuje numer, instancja wyzsza karze us ponownie
rozpatrzyc sparwe syna. Czyli dobrze, ze poddaje w watpliwosc twierdzenie
us, ze podatek nalezy sie od wszystkich nieruchomosci. Niestety w podaniu
widnial jeden numer - okreslajacy Ojca, nie bylo nuemru Matki, czyli us moze
nie naliczac podatku tylko od polowy Ojca, ale z Matki juz tak. Bez sensu,
bo przeciez syn dowodzil, ze zadne z rodzicow nie ponosilo nakladow na dom,

Na razie nie ma zadnej decuzji us.

Postanowienie us jest potrzebne by wycenic majatek, ktory mialby byc
podzielony przez sad miedzy syna i corke. Z tego co wiem, sad juz nakazal
wycene (nie wiem co beda wyceniac, oba domy?).
Siostra chce doprowadzic do tego by jeden caly dom byl dla niej, nie chce
dzielic go na 2/3 i 1/3, ani mysli o sprzedaniu swojej 1/3 bratu jak rowniez
o odkupieniu 2/3 (jej wiarygodnosc finansowa i tak jest watpliwa). Sytuacja
bez wyjscia :0

Co mozna zrobic w tej sytuacji?
Wizyta u prawnika wydaje sie byc konieczna...
Az trudno przewidziec co moze orzec sad?
Czy nie ma mozliwosci dojscia prawdy przed skarbowka? Paranoja...

I jeszcze jedno, siastra jest zameldowana w domu, ktory jest w masie
spadkowej zameldowana tymczasowo. Czy brat i tak majac wiekszasc spadku moze
ja wymeldowac?

Prosze o kazda rade.

pozdrowienia dla wszystkich

aga

Starostwa w XVII - XVIII wieku

Może to będzie pomocne:

"Na drugim miejscu w hierarchii ziemskiej Korony znajdował się starosta
grodowy. Urząd ten uznano jako ziemski uznano dopiero w 1611 roku. Jak
pisaliśmy już wcześniej posiadali oni szczątkową władzę wojskową. Do XVI
wieku starostów posiadały już wszystkie ziemie koronne. Pod karą 200
grzywien i utraty dóbr nie wolno było obejmować kilku starostw. W niektórych
ziemiach przyjęto system wielkopolski: jednego starosty-generała na obszarze
kilku powiatów. Istniał zatem generał ruski i generał ziem podolskich
(starosta kamieniecki) oraz małopolski (tu było trochę inaczej: generał
małopolski nie obejmował całej prowincji a tylko województwo krakowskie).
Jako dzierżawcy królewskich majątków mieli niezłe dochody. Mieli utrzymywać
w odpowiednim stanie grody i zamki jako punkty obrony. Czuwali nad
bezpieczeństwem i spokojem w swoim starostwie, szczególnie na drogach (za
rozbój na drogach karano śmiercią, co spowodowało opinie cudzoziemców o
Polsce jako kraju na ogół bezpiecznym). Ich władza administracyjno
sądownicza wymagała posiadania własnych sądów zwanych grodzkimi. Sądy te
rozpatrywały sprawy związane z naruszeniem spokoju i bezpieczeństwa
wewnętrznego ( w szczególności zajmowały się sprawami gwałtów, podpaleń,
rozbojów na drodze i najściach cudzego domu). Rozpatrywały też sprawy
szlachty nieosiadłej oraz niektóre cywilne. Starosci posiadali tzw. prawo
miecza, czyli obowiązek egzekwowania na swym terenie wyroków sądów każdej
instancji, jeśli nie były one respektowane przez strony. Starosta stał na
czele władz grodzkich tworzących osobną hierarchię nie zaliczającą się do
urzędów ziemskich. Obok starostów grodowych istnieli w Polsce starości
niegrodowi, dzierżawcy zamków i dóbr królewskich, jednak bez praw i
obowiązków tych pierwszych. Prawo zastrzegało aby starości niegrodowi nie
posiadali więcej niż dwa starostwa. Prawo to jednak łamano. W dobrach
magnackich istnieli starostowie prywatni."

Źródło: http://www.bezuprzedzen.pl/urzedy/urzedyziemskie2.html

Doktór fizyki z Krakowa... :)))

Doktór z Krakowa. Fizyki.

Fizyk przegrał z sądem i "radarem"
"Super Nowości": Właściwie udowodnił, że miał rację w sporze z
tarnobrzeskimi policjantami, którzy ukarali go mandatem za przekroczenie
prędkości. To znaczy, miał rację... i jej nie miał. Sąd ostatecznie
wybrał tę drugą wersję.
Sprawa dotyczyła pewnego krakowskiego fizyka, z tytułem doktora. Zamiast
jechać po Wisłostradzie 50 km/h, fizyk śmigał - przynajmniej według
wskazań policyjnego radaru - ponad 40 km szybciej. Sporo, więc i
propozycja mandatu była dość konkretna - 400 zł. Kierowca-fizyk postawił
wszystko na jedną kartę i odmówił przyjęcia mandatu.

Jako że sam jest specjalistą od pomiarów elektromagnetycznych,
postanowił skorzystać ze swojej wiedzy i udowodnić wszem wobec, że
znajdujące się na linii pomiaru radaru dwa metalowe słupy oświetleniowe
i metalowa konstrukcja reklamy zakłóciły przesył sygnału i na jego
niekorzyść zafałszowały wskazania. Policjanci specjalnie się nie
spierali i wlepili kierowcy wniosek do sądu grodzkiego. Sędzia nie
okazał się jednak dla fizyka godnym partnerem w naukowych rozważaniach
i... też uznał winę kierowcy. Zmniejszył mu jednak wymiar kary o połowę.
Kierowca-fizyk nadal się nie poddawał. W Sądzie Rejonowym znów jednak
przegrał. Co gorsze, mandat wrócił do pierwotnej wysokości. Ba, dołożono
mu jeszcze koszty postępowania, w sumie 550 zł. Fizyk odwołał się więc
do kolejnej instancji. Tarnobrzeski Sąd Okręgowy nie chciał bawić się w
dywagacje i zlecił sporządzenie opinii biegłym.

Okazało się, że kierowca-fizyk miał rację. Na tym odcinku drogi
przeszkody, na jakie natrafił podczas pomiaru radar, rzeczywiście
fałszowały wynik. Tyle tylko, że... w drugą stronę. Zaniżały pomiar.
Kierowca prawdopodobnie jechał jeszcze szybciej niż 93 km/h. To
wystarczyło. Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu do poprzednich kar dołożył
jeszcze 900 zł za wykonanie ekspertyzy. Po zsumowaniu wszystkich kar
wyszło na to, że waleczny fizyk będzie musiał zapłacić prawie 1500 zł.

Czyli wszystko jasne ;))))

Doktór fizyki z Krakowa... :)))

jaki idiota
Cytat:Doktór z Krakowa. Fizyki.

Fizyk przegrał z sądem i "radarem"
"Super Nowości": Właściwie udowodnił, że miał rację w sporze z
tarnobrzeskimi policjantami, którzy ukarali go mandatem za przekroczenie
prędkości. To znaczy, miał rację... i jej nie miał. Sąd ostatecznie wybrał
drugą wersję.
Sprawa dotyczyła pewnego krakowskiego fizyka, z tytułem doktora. Zamiast
jechać po Wisłostradzie 50 km/h, fizyk śmigał - przynajmniej według
wskazań policyjnego radaru - ponad 40 km szybciej. Sporo, więc i
propozycja mandatu była dość konkretna - 400 zł. Kierowca-fizyk postawił
wszystko na jedną kartę i odmówił przyjęcia mandatu.

Jako że sam jest specjalistą od pomiarów elektromagnetycznych, postanowił
skorzystać ze swojej wiedzy i udowodnić wszem wobec, że znajdujące się na
linii pomiaru radaru dwa metalowe słupy oświetleniowe i metalowa
konstrukcja reklamy zakłóciły przesył sygnału i na jego niekorzyść
zafałszowały wskazania. Policjanci specjalnie się nie spierali i wlepili
kierowcy wniosek do sądu grodzkiego. Sędzia nie okazał się jednak dla
fizyka godnym partnerem w naukowych rozważaniach i... też uznał winę
kierowcy. Zmniejszył mu jednak wymiar kary o połowę. Kierowca-fizyk nadal
się nie poddawał. W Sądzie Rejonowym znów jednak przegrał. Co gorsze,
mandat wrócił do pierwotnej wysokości. Ba, dołożono mu jeszcze koszty
postępowania, w sumie 550 zł. Fizyk odwołał się więc do kolejnej
instancji. Tarnobrzeski Sąd Okręgowy nie chciał bawić się w dywagacje i
zlecił sporządzenie opinii biegłym.

Okazało się, że kierowca-fizyk miał rację. Na tym odcinku drogi
przeszkody, na jakie natrafił podczas pomiaru radar, rzeczywiście
fałszowały wynik. Tyle tylko, że... w drugą stronę. Zaniżały pomiar.
Kierowca prawdopodobnie jechał jeszcze szybciej niż 93 km/h. To
wystarczyło. Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu do poprzednich kar dołożył jeszcze
900 zł za wykonanie ekspertyzy. Po zsumowaniu wszystkich kar wyszło na to,
że waleczny fizyk będzie musiał zapłacić prawie 1500 zł.

Czyli wszystko jasne ;))))

--
Szanowanko
McKey
FNC Club
Paranaukowiec Dyplomowany



Poręczyłeś - płacisz - nawet jak cie nie zawiadomią

Sąd Najwyższy Zawiadamianie poręczyciela
Niedopełnienie obowiązku niezwłocznego zawiadomienia poręczyciela o
opóźnieniu się dłużnika w spłacaniu długu przez wierzyciela nie zwalnia
poręczyciela z wykonania zobowiązania za dłużnika - wynika z orzeczenia Sądu
Najwyższego.

Podobnie stanowisko zajęły sądy niższych instancji w sprawie z powództwa
Pekao-Leasing sp. z o.o. z Warszawy (występowało jako następca prawny
PGB-Leasing sp z o.o. z Łodzi) przeciwko Marcinowi R. i Wojciechowi P.
Chodziło o uiszczenie rat leasingowych - 19 tys. zł. Kwotę tę sądy zasądziły
solidarnie od obu.

Pierwszy nabył w leasingu auto, drugi był jego poręczycielem. Gdy Marcin R.
(leasingobiorca) zaczął zalegać z płatnością rat, firma leasingowa
wypowiedziała mu umowę, a samochód sprzedała. Wobec niemożliwości
ściągnięcia całości rat od Marcina R. wystąpiła o ich zapłatą do Wojciecha
P. jako poręczyciela. Rzecz w tym, że o zaległościach leasingobiorcy
zawiadomiła go z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Tymczasem zgodnie z art. 880
kodeksu cywilnego, jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia,
wierzyciel powinien zawiadomić o tym niezwłocznie poręczyciela.

- Nie zawiadamiając o tych faktach poręczyciela na czas, czyli niezwłocznie,
firma leasingowa pozbawiła go możliwości wykonania umowy za dłużnika -
argumentował mec. Andrzej Wosiński, pełnomocnik Wojciecha P., autor
kasacji. - Więcej, takie zachowanie zniweczyło nie tylko kontrakt
leasingowy, ale i poręcznie, którego sensem było (i jest) doprowadzenie do
wykonania umowy w razie kłopotów leasingobiorcy. A tak kontraktu nie
dokończono, auto nabyła osoba trzecia, a przecież gdyby leasing dokończono,
mogłby ono przypaść np. poręczycielowi.

- Czy opóźnienie w zawiadomieniu poręczyciela może mieć aż tak istotne
znaczenie, żeby prowadzić do uchylenia jego odpowiedzialności za
poręczenie? - pytała z kolei pełnomocnik Pekao-Leasing mec. Karolina
Kaźmierska. - Otrzymał on zresztą upust w postaci zmniejszenia odsetek za
okres opóźnienia.

- Ma rację autor kasacji, że istotą poręczenia jest zabezpieczenie wykonania
kontraktu, czyli zobowiązania dłużnika. Nie można się jednak zgodzić ze
stanowiskiem, że brak niezwłocznego zawiadomienia poręczyciela zwalania go
ze spełnienia świadczenia - powiedziała w ustnym uzasadnieniu sędzia Helena
Ciepła (Wyrok z 10 października, sygn. akt II CK 84/02).

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031016/prawo/prawo_a_7.html

Kołodko: sztywny kurs złotego

Ja kiedys bedac w Szczecinie w KFC poznym wieczorem czytalem sobie jaks tam
lokalna prase. I co wyczytalem? Ano, ze pan minister Kaczmarek przekazal
(juz nie pamietam czy niedoplatnie, czy za DROBNA oplata akcje bedace
wlasnoscia SP owczesnemu zarzadawi spolki - osobom fizycznym. Ekipie AWS_UW
taka transakcja sie wysoce nie spodobala, no to oddal sprawe do sadu o
stwierdzenie jej niewaznosci. No i sad pierwszej instancji przychylil sie do
opinii owczesnego ministra. Osoby fizyczne odwolaly sie od wyroku do sadu
wyzszej insstancji. No i znowy kolo historii sie zatoczylo i ministerm
zostal pan Kaczmarek. Sad apelacyjny (chyba) nie zdazyl wydac juz wyroku, bo
SP podpisal z odwolujacymi sie UGODE, stwierdzajaca waznosc transakcji. I
teraz jeszcze czytam, ze pieniadze publiczne maja isc na "ratowanie miejsc
pracy". Smiedzi POLISA 2. Zazanczam jeszcze raz, ze nie sa to moje opinie,
tylko przeczytane i nie sprawdzalem ich wiarygodnosci. Moze koledzy ze
Szczecina pomoga?

pozdrwawiam
budzik

Cytat:

| Malin.... ja Ci i tak nie wierze ze jestes szczery i chcesz tego co ja
| .........Ja mam kredyty w PLN i jestem eksporterem a Ty masz kredyt w
USD
i
| chcesz jak najtaniej wyjechac na wakacje na Galapagos czy
Trynidad......nie
| panietam ;-)
| Jestesmy po roznych stronach barykady ;-)))

No nie zupelnie :) Bo moja kleska nie od razu oznacza twoj sukces. Kredyt
w
zlotych bedzie tyle samo wart przy dolarze 4 zlote jak i 6 zlotych :) Ale
skoro ty masz zle, to lepiej, bym i ja nie mial dobrze ;-)
Zartuje oczywiscie. Ale chyba przyznasz, ze o tym kto pwinien byc
zwyciezcom
a kto przegranym powinien decydowac rynek, a nie zdanie jakiegokolwiek
urzednika? :)

Apropo. Wlasnie rozgrywa sie tragedia Stoczni Szczecinskiej. Ciekawe, czy
Rzad RP stworzy precedens i wpompuje (bezposrednio lub za pomoca poreczen
kredytowych) pieniadze publiczne do prywatnego biznesu? W normalnym kraju
wierzyciele powinni przejac firme za dlugi. Ponadto mniejszosciowi
udzialowcy (w tym Skarb Panstwa oraz pracownicy Stoczni) powinni podac
glownych udzialowcow oraz zarzad do sadu z powodztwa cywilnego.

Ale chyba nie jestesmy w normalnym kraju, bo szykuje sie wielka pomoc kasy
publicznej dla prywatnych kieszeni. Co ciekawe te prywate kieszenie po raz
drugi wytransferuje kapital ze Stoczni do spolek stworzonych wl;asnie z ta
mysla przez Zarzad Sroczni :) I znowu kapital publiczny stanie sie
prywatnym....

Ech zycie... gdybys ty mialo dupe, to bym cie kopnal w tylek ;-)

Malin

--

Jacek Maliszewski
Analityk Bankier.pl / Euromoney.pl
www.bankier.pl , www.euromoney.pl



konsekwencje odrzucania ofert

Cytat:| A tu poczytaj
| co mówi o tym regulamin:
| http://www.allegro.pl/help_item.php?tid=39&item=49&zoom=N

Ale właśnie: Czy o tym mówi regulamin? Bo tutaj podany jest link do FAQ
Allegro, a nie do regulaminu.



Czyli wyjaśnienia które opierają się na regulaminie.

Cytat:Przecież cały ten przekręt opiera się wyłącznie na niewiedzy
przelicytowanego uczestnika aukcji o tym, że prowadzący w licytacji
wycofał
swoją ofertę.



Składając ofertę, masz obowiązek aż do zakończenia aukcji się nią
interesować, jeżeli tego nie robisz to spotykają Cię przykre konsekwencje.
Jeżeli u kogoś licytujesz i zaraz potem kupujesz na innej aukcji to się
wycofaj z tej pierwszej. Zawsze mogą się zdarzyć nieprzewidziane wypadki i
możesz znów trafić na czoło peletonu w wyścigu po przedmiot aukcji.

Cytat:Bo przecież gdyby ten przelicytowany w porę dowiedział się, że prowadzący
w
licytacji wycofuje swoją ofertę, to on też by wycofał swoja - czyż nie?



A dlaczego? wcale nie. W/g niego dał już swoje maksimum i dlatego nie
przelicytowywał gościa. A że tamten wypadł z peletonu to jego oferta (i w/g
niego jedyna jaką mógł dać za dany przedmiot) jest znów na pierwszym
miejscu.

Cytat:I na dobrą sprawę sprzedawca nie bardzo by miał prawo mu odmówić wycofania
tej ofert, bo niby dlaczego jednemu z licytantów ofertę wycofuje, a
drugiemu
nie?



A to prawda, dlatego trzeba pilnować aukcji, albo wycofywać się gdy już
kupiłeś taki przedmiot na inne aukcji.

Cytat:Osobiście uważam, że ten punkt FAQ (regulaminu?) gdyby kiedykolwiek stał
się
przedmiotem rozważań jakiejś niezależnej instancji (sąd, UOKiK?), to
Allegro
nie miałoby żadnych szans aby go obronić.



Nieprawda, ten punkt jest bardzo przejrzysty i sprawiedliwy. Złozyłeś
ofertę, a więc do czegoś się zobowiązałeś, jeżeli jej nie wycofałes,
ponosisz konsekwencje zakończenia aukcji z Twoją wygraną.

kto winny?

Cytat:
w 99% przypadków kolizji, wypadków czy taż innych zdarzeń drogowych ZAWSZE,
ale to zawsze można przypisać winę obu kierującym samochodami. Zawsze,
jeżeli oba samochody były w ruchu winni są obaj kierowcy - tyle mówi teoria.
Inna sprawa to oczywiście "podział" winy.
W sądzie rzeczoznawca ustala 30-70, czy też 10-90 procent winy. Zawsze
jednak - powtarzam - można udowodnić winę każdemu kierowcy.



Ale chyba w sadzie, przynajmniej grodzkim, to zazwyczaj przypisuja
wine temu ktory ma wiekszy %. A drugi nawet nie jest obwiniony :-)

Cytat:Ten jeden procent kiedy winny na 100% jest tylko jeden kierowca występuje w
przypadku gdy drugi pojazd NIE JEST w ruchu, czyli stoi.



Pod paroma dodatkowymi warunkami - ze stoi od dawna, ze jest widoczny,
itp.

Cytat:Przypomina mi się sprawa która oparła się o sąd najwyższy. Mianowicie
kierujący samochodem zauważył jadącego poboczem pijanego rowerzystę. Zwolnił
i wymijał go z wielkim zapasem, jednakże ten wpakował mu się pod koła -
"majtnęło" nim ;-). Policja uznała winę obopólną a kierowca się od tej
decyzji odwoływał do sądu. W każdej instancji przegrywał. W sądzie
najwyższym też. Znajdował się bowiem w ruchu i powinien przewidzieć że
rowerzysta może wpakować mu się pod samochód.



Bo glupio zeznawal :-) Typowy przyklad zastosowania zasady
ograniczonego zaufania - poniewaz widzial jadacego zygzakiem
rowerzyste, to powinien byc przygotowany ze ten pojedzie w
nieokreslona strone. Bylo zeznac ze rowerzysta prosto jechal,
wyprzedzal z zachowaniem bezpiecznej odleglosci .. i nagle mu
rowerzysta w lewo skrecil. Nawet reki nie wystawil.
Nieznajomosc prawa szkodzi..

W dodatku pamietaj ze "kierowca ma prawo zakladac ze inni
przestrzegaja przepisow, chyba ze okolicznosci wskazuja inaczej".
Czyli z tych 99% mniej winnych to mozna 70-98% uniewinnic
tym przepisem. "Wysoki sadzie, ja widzialem ze tam drugi cofal,
ale przeciez powinien sie zatrzymac i mnie przepuscic, wiec zalozylem
ze on tak zrobi. A on zamiast zatrzymac sie, to szybciej wyjechal,
i juz nei bylo czasu na hamowanie"..

J.

Pytanie "prawne"

Cytat:No i to jest niby działanie jakoś tam uzasadnione - nie mógł/potrafił
sam określić winnego, więc skierował sprawę do rozpatrzenia przez
sąd. W przypadku zacytowanym przeze mnie sprawa nie została skierowana
do *rozpatrzenia* - skierowano wnioski o ukaranie obydwu uczestników
zajścia na zasadzie "nie wiadomo kto jest winny więc na wszelki wypadek
winni są wszyscy".



no to "moj" policjant postapil rownie zachowawczo, zapytal dyplomatycznie
kazda ze stron czy mozna o sprawie zapomniec, tym bardziej, ze obustronne
szkody byly raczej skromne
a z drugiej strony, jak moglby postapic? chcac jednak miec pewnosc, ze winny
zostanie ukarany, a nie mogac jednoczesnie samemu zadecydowac o winie,
zrobil tak jak zrobil, kierujac tylko jeden wniosek bylyby dwie mozliwosci,
albo oskarzony zostanie uniewinniony, albo uznanym za winnego, jezeli
przypadek pierwszy, to winnego nie ma, uniewinniony musialby zakladac wlasna
sprawe cywilna przeciwko drugiemu, a tak?
tak mi sie wydaje, prawo mamy takie jakie mamy, czasem bez sensu, dobrze, ze
choc policjant chcial miec czyste sumienie ;)

Cytat:Sporządził wniosek o ukaranie - więc sąd chciał go przesłuchać.



jasne, na jakiej podstawie sporzadzil wniosek o ukaranie
przez ten upal ucieka mi sens, w koncu kazdy zeznajacy przed sadem to
_swiadek_, niewazne kim by nie byl ;)

Cytat:Policjant zeznawał tak, jak we wcześniejszym opisie: nie było
go, nic nie wie, ale wniosek o ukaranie sporządził. W ogóle
całość jest IMO bez sensu bo, pomijając już policjanta, w każdej
ze spraw świadek w jednej z nich jest równocześnie oskarżonym w
drugiej. Wyrok w pierwszej sprawie rozstrzyga więc niejako
sprawę drugą - przynajmniej patrząc na całość logicznie...



oj, dokladnie, ale patrzac na sprawe logicznie, to skonczyc sie powinno w
sadzie wyzszej instancji ;)

pozdrawiam,
w.

p.s. a pieniazki leca, biznes sie kreci, sady sa zawalone sprawami i w koncu
nie wiadomo czy panstwo na tym zarabia czy traci ;)

kanary i prosa o szyka odpowiedz

Cytat:| Dzień wcześniej zabrał mi legitymacje (niby fałszywa)  -
| ja dzwoniłem do MPK - powiedzieli, że mogę ją odebrać

Widocznie miał podejrzenie, że jest fałszywa. A instancja wyższa to
podejrzenie oddaliła i postanowiła zwrócic legitymację.



A co to za instancja wyższa MPK???? Wieczorem koło 22 zaostała odebrana, ja
dzwonie o 9 rano i co MPK jest instancją wyższą??? Pomyśl trochę - przyda Ci
się.

Cytat:btw. A nie było przypadkiem tak ze po prostu mu ja pozostawiłeś w trakcie
kontroli i sobie poszedłeś?




Cytat:| mogłem w tym przypadku zgłosić kradzież przez kanara legitymacji

hehehe jasne ze mogles - papier wszystko wytrzyma...



A jeśli nie dostarczył jej na komende policji to co to jest jak nie kradzież
lub przywłaszczenie????

Cytat:| drugi dzień chce mi dać mandat dlatego, że nie mam legitymacji, a mam
bilet
| roczny - śmiech na sali.

Smiech na sali powiadasz? A moze to byl np. bilet roczny ulgowy, hę?
Wyobraz
sobie ze przejazd na podstawie biletu ulgowego moze sie odbywac tylko i
wylacznie za okazaniem waznego dokumentu uprawniajacego do ulgi.




sobie wydrukować nową, albo dać zarobić złodziejskiej firmie????? Mam bilet
roczny, prawo do ulgi, a że kanar ma głupie podejrzenie i nagle je traci -
przecież nie przekazał legitymacji na policje - to nie będę płacił 200% za
przejazd!!!!!!

Cytat:| Mylisz się kontroler nie ma prawa mnie zatrzymać.

Hehehehehe nie rozbawiaj mnie i zapoznaj sie z pewnymi przepisami. W
takiej
sytuacji nie dość ze ma prawo Cię zatrzymać to jeszcze wyklepać Ci miskę
tak, bys do konca zycia seplenił. I każdy jeden sąd skaże Ciebie, a jemu
przyzna odszkodowanie.



Żaden kanar nie ma ustawowego prawa do zatrzymania mnie. A już na pewno nie
w takim przypadku jak opisałem. Za dużo Ci się wydaje.

Cytat:uderzyłeś go - to już nie jest wykroczenie lecz przestępstwo.



No coment......

Cytat:pdr
Olo



--
Pozdrawiam
[POZ] Marcin "Pigas" Nadolczak
Pisząc do mnie na prv zmień UK na PL
GG # 1403014 <= =gsm 502481155

Bezprawie wobec osob pod wplywem alkoholu

Cytat:

Dzień dobry (WItam również wszystich - pierwszy odzew na grupie)



Witam

Cytat:

Tak ... SM może zeznawać jak się jej podoba ... Z autopsji wiem, że
sąd nigdy "nie daje wiary" oskarżonemu , a trzeźwym funkcjonariuszom.

To gdy się odwołasz (zażalisz) po niekorzystnym orzeczeniu w 1
instancji... Ale jak zdobyć taśmę, tego nie wiem ...



gdybym zostal w kraju to moze bym sie odwolal, jak narazie nie widze sposobu
zdobycia nagrania ktore byloby kluczowe w tej sprawie.

Cytat:Dokładnie ... a ty byłeś nietrzeźwy ... Zależy ile jeszcze miałeś na
izbie podczas badania ... i ile czasu upłynęło od zatrzymania ... Ja
mając 0,57 pół godziny po zatrzymaniu wywalczyłem (w sprawie jazdy na
rowerze po piwie) u biegłych lekarzy opinię, że (na izbie 2 dmuchania,
jedno 0,53 drugie 0,57) tendencja wzrostowa 0,03 na 2 minuty daje
uzasadnione podejrzenie , że w momencie zatrzymania miałem (15 cykli 2
minutowych , czyli 0,53 - 0,45 ~ 0,20) mniej alkoholu, przez co czyn
popełniłem w stawce WYKROCZENIOWEJ a nie PRZESTĘPCZEJ ... To może być
jakieś rozwiązanie , jeśli miałeś 2 dmuchania ... Wtedy można by
walczyć o to, by stwierdzić, że zatrzymali cie na izbie bezprawnie ...
Czyli trzeźwego ... Sprawdź to ...



niestety mialem tylko jedno badanie wiec nie bede mogl tego sprawdzic.
Celowo nie podalem ile "wydmuchalem" gdyz kazdy inaczej reaguje na alkohol.
Jeden moze wypic 1 piwo i awanturować sie, a drugi wypić 10 i isc spokojnie
do domu. Tu nie ma reguly. Nie podoba mi sie jak ktos ocenia zachowanie
czlowieka od tego ile ma promili.

pzd
K.

Nadzwyczajne złagodzenie kary

Cytat:| Od kazdej decyzji administracyjnej przysluguje odwolanie.
| Ale czy to ma byc dowod na to ze w Polsce nie ma korupcji?!

| Przy wydawaniu decyzji adm. jest tylko organ adm. i jedna strona
| W Sądzie są zawsze 2 strony o sprzecznych interesach :)

I to ma byc ten niezbity dowod na brak korupcji w sadach
czy prokuraturze? ;)



Nie.
To ma być tylko argument wykazujący że sytuacja w Sądzie wygląda
znacząco odmiennie od sytuacji w urzędzie.
Tak więc analogie do łapownictwa w sprawach administracyjnych są nie
do końca trafne.
Zresztą w postępowaniu administracyjnym czasem (choć w praktyce
bardzo rzadko) może zdarzyć się że w sprawie występuje więcej niż
jedna strona a interesy stron są wzajemnie sprzeczne. Wtedy też wg
mnie trudniej o uzyskanie swego przez korupcję.

W Sądzie w znacznej większości wypadków postępowanie jest
kontradyktoryjne - czyli występują przed sądem dwie strony które
się "spierają". Każda z nich może skarżyć decyzję Sądu
Aby więc mieć pewność swego należałoby albo przekupić oprócz sądu
pierwszej instancji (czesm 1-osobowego ale czasem 3- a nawet 5-
osobowego) także drugą stronę (np. prokuratora a może i
oskarzyciela posiłkowego czyli pokrzywdzonego). Jeśli natomiast nie
przekupiło się drugiej strony procesu to w zasadzie trzeba by było dać
jeszcze w łapę Sądowi II instancji (3 lub 5 osób) na wypadek gdyby
przeciwnik złożył apelację.

Oczywiście daleki jestem od twierdzenia że korupcja w wymiarze
sprawiedliwości zupełnie nie istnieje czy że nie są podejmowane jej
próby, ale uważam że załatwić wyrok w Sądzie jest zdecydowanie
trudniej niż przekupić urzędnika w swej własnej sprawie.
Zresztą moim skromnym zdaniem sędzia ma też więcej do stracenia
niż urzędnik, co nie jest całkiem bez znaczenia

Krzysztof Czuma, Elektron i PZU ....

Na lamach Rzeczpospolitej z 17 kwietnia 2000 mozna znalezc artykul
Marka Domagalskiego "Paszkwil serfuje"  (adres na koncu listu).

Artykul opisywal rozstrzygniecie Warszawskiego Okregowego
Sadu Gospodarczego w sprawie PZU przeciwko Elektron Sp.ZOO.
Czy ktos z Was pamieta szczegoly tego sporu oraz czy sprawa trafila
do drugiej instancji czy tez zakonczyla sie jeszcze w pierwszej ?

nazwa Elektron jak i akronim PZU. Czy rzeczywiscie oba slowa
zostaly zamieszczone w nazwie domeny ? Czy za nazwe domeny
mozna uznac to co jest po slashu np. http://www.elektron.pl/pzu ?
Czy ktos z Was pamieta czy to nie byla przypadkiem taka wlasnie sytuacja ?
Czy moze bylo to zamieszczenie na zasadzie www.elektron.pzu.pl ?

Zdaniem prawnikow PZU czyn nieuczciwej konkurencji popelniono
w momencie rejestracji domeny wiec chyba akronim PZU byl w samej
nazwie ? Elektron bronil sie, ze to nie ich strona ... Czy ktos pamieta
czy to chodzilo o to, ze oni usuneli ta strone jak zaczal sie problem z PZU
czy tez to rzeczywiscie nie byl paszkwil zamieszczony na ich serwerze
a np. dowolnym innym ze slowem elektron w nazwie ? Czy moze
chodzilo o to, ze ktos z zewnatrz umiescil anonimowo w domenie
providera paszkwil na PZU ?

Jak powinno Waszym zdaniem wygladac zabezpieczenie dowodu
w takim przypadku ? Tutaj sad stwierdzil, ze PZU nie moze
dowiesc, ze ta wlasnie strona pochodzi z serwera Elektronu ...
Ale na dobra sprawe to kazdy moze sobie zrobic taka strone
i wmawiac komus, ze ja mial i usunal w momencie wywiazania
sie sporu ale tez kazdy kto rzeczywisci ja mial moze ja usunac
z serwera chyba bez sladu i wtedy sad jest zdany na wydruki
lub pliki zgrane przez druga ze stron ? Tutaj sad stwierdzil,
jak sadze, ze to co przedstawilo PZU nie jest wiarygodne
i nie wskazuje na Elektron ... Jak powinno sie zabezpieczyc
taka strone, zeby mogla stanowic wiarygodny dowod zanim
provider ja usunie i bedzie twierdzil, ze jej nie bylo, zostala
stworzona przez powoda dla wyludzenia kasy lub pochodzi
pewnie z innego miejsca w sieci ?

Co mozna ewentualnie poczytac na temat odpowiedzialnosci cywilnej
providera w polskim systemie prawnym ...

http://arch.rp.pl/a/rz/2000/04/20000417/200004170054.html?pokaz=4-8%2...
20391-3%20506-3%20636-3%20706-3%20758-3%201055-3%201156-3%201382-3%201465-3%
201724-3%201875-3%202220-3%202328-3%202368-3%202804-8

TIR na osiedlu

Cytat:kochani mam do Was prośbę, czy moglibyście poradzić co zrobić z  24-ro
tonowcem parkującym na tyłach mojego domu, na osiedlu domków
jednorodzinnych. Dzwoniłam do straży miejskiej na policję i do urzedu
miasta, wszyscy zgodnie twierdzą, że nie ma on prawa, absolutnie
żadnego parkować tam tego molocha, kierowali przeciw niemu juz wiele
wniosków do sądu grodzkiego ze względu na skargi innych mieszkańców.
Dzisiaj straż była u niego dwa razy i zero reakcji, śmieje się
wszystkim w twarz i stoi dalej. Wykończy mnie nerwowo, o 3 nad ranem
rozpala tego potwora a ja zrywam sie i patrzę w którym miejscu wali
się na mnie sufit, proszę podpowiedzcie kto może jeszcze prócz sądu,
straży i policji coś zdziałać.



Kup za 500zł Malucha lub inne tanie auto i zacznij parkować w tym miejscu.
Tego z pewnością Ci nie zabroni, a jak uszkodzi samochód to do sądu go o
celowe uszkodzenie auta i odszkodowanie. Przypuszczam, że kilku sąsiadów
jest w stanie świadczyć przeciwko niemu.

Z pewnością kilka innych pomysłów można by było wymyślić, ale trzeba by było
znać dokłądny plan sytuacyjny tego osiedla domków.
Można np. (jeżeli jest to odcinek prostej, uczęszczanej drogi) wnieść
podanie do urzędu miasta o postawienie zapór, słupków lub tzw. spowalniaczy
w formie wysepek raz z jednej, a raz z drugiej strony ulicy, które należy
omijać samochodem osobowym. Jako powód można podać, że jest to niebezpieczny
odcinek drogi, gdzie często wjeżdżają ciężarówki stwarzając zagrożenie.
Ponad to możesz opisać prawdę.

Tylko musi być jedna wścipska osoba, która to pociągnie. Zbierze podpisy
wszystkich mieszkańców, a następnie złoży to w UM.
Nie pomoże - pisz następne pismo do wyższych instancji.

PORWALI MOHANA !!!!!!!!!!!!!!!!!!

Cytat:
Po co mieli to rozgłaszać, jak był papież? Tylko niepotrzebne zamieszanie.



No oczywiscie po jaka cholere robić zamieszanie itp- wizyta papieza jest
wązniejsza niz wolnosc jednostki :))))

Cytat:Skad ta pewność, że pobili? Widziałeś to, albo chociaż ślady na jego
ciele???




pobili?? W mojej wypowiedzi chodziło tylko o to że jeśłiby go rzeczywiscie
pobili to przecież i tak rzecznik prasowy policji by się do tego publicznie
nie przyznał.

Cytat:Wątpie, bardzo łątwo po komentarzu dojść do miejsca skąd się wysłało.



Oczywiscie że łatwo dlatego dziwne mi sie wydaje że cżłowiek ktory z netem
ma do czynienia nie od wczoraj tylko od ladnych paru lat i doskonale zdaje
sobie z tego sprawe tworzy takie rzeczy.

Cytat:Nie
wiesz
czy to kafejka nawet tylko spekulujesz...




TV4- jakbys nie wiedzial to jest to taka stacja telewizyjna bedaca w istocie
drugim kanalem Polsatu.

Cytat:A skoro koleś robił podobne cyrki
na
poprzednich pielgrzymkach (dostał zawiasy za groźby), i teraz się nie
uspokoił
to słusznie zrobili że go zwinęli.



LOL- albo człowieku nie masz za bardzo pojecia o czym piszesz albo celowo
siejesz dezinformacje- Mohan dostal wyrok nie za jakieś pogróżki itp podczas
wizyt papieża tylko za znieważenie przeora Paulinów i sedziny o ile dobrze
pamietam. Ot gosciowi po prostu nerwy puscily po tym jak go oskarzono na
podstawie jakiegoś durnego- niczym nie potwierdzonego anonimu że chcial
wysadzić klasztor na Jasnej Górze i później mimo że prokuratura umozyła
postepowanie nadal byl zatrzymywany przesłuchiwany itp- w pewnym momencie
Mohan odeslał wezwanie na badanie psychiatryczne do przeora Paulinów( który
nazywal sie tak samo jak on) i stad zadyma ktora skończyla się
wyrokiem.Notabene mimo że wyrok był w zawiasach to jednak sąd zdecydował o
osadzeniu go i poddaniu dozorowi psychiatrycznemu co później wyrokiem
wyższej instancji zostalo uznane za bezprawne.

wandale


dyskusyjnych

Cytat:

Estakada jest tam w planach od lat 60-tych, na trasie nic nie stoi, a jak
stoi, to nielegalnie - wiec i wysiedlenie odbyloby sie dosc szybko.



Chyba, ze tak sie sprawy maja...

Cytat:

| A ci parszywi wlodarze miasta i wojewodztwa i inne polityczne terrorysty
nie
| daja kasy i nie pozwalaja na budowe.. Ot co! :P

A byla juz przydzielona kasa? Bo estakada byla w planie inwestycji
centralnych dosc dlugo i chyba nadal jest.



Z tego co slyszalem, jak Szczurek sie wypowiadal, to jest w planach, ale
jest odlozona na nieokreslona przyszlosc...

Cytat:

Bzdura. Albo udajesz, albo naprawde nie znasz tego mechanizmu. Wg prawa
kazdy moze byc strona takiej sprawy, najlepiej jak zalozy Stowarzyszenie
Ekologiczne "Zdrowa Woda posla Gajnego" czy inna bzdure. I niech sie

omawiana osoba. Strona taka zaczyna wystepowac w postepowaniu
administracyjnym: sklada wnioski, przeciaga rozprawy, wnioskuje o
swiadkow, przedstawia g..o warte analizy ekologiczne itepe, itede. Ciagnie
sie w pierwszej instancji kilka lat (tak z 3-5), az sad straci
cierpliwosc. Potem idzie to samo przed druga instancja.



Raczejbijesz do niedoskonalosci prawa, czy ekologow?

Cytat:Co wlasnie sie zakonczylo, jakies 8 lat sporow. "Ekologow" to nie
kosztuje, bo wpis sadowy to jakies kilkanascie zl. Pisanie "analiz i
ekspertyz" przychodzi im rownie latwo, jak znanemu sieciowemu Expertowi.



Skad wiesz? Widziales? Czytales?

Cytat:Miasto musi na kazda rozprawe wyslac prawnikow, przygotowac obrone, zlecic
kontranalizy (i zaplacic za nie) itd.



Skoro te analizy sa z palca wyssane, to miasto nie musi ich obalac tegimi
glowami najlepszych prawnikow...
Natomiast analizy (z obydwu stron) przy jakiejs inwewtycji, to chyba rzecz
normalna?

Cytat:Taka wojna podjazdowo-nekajaca. Hipermarkety rozwiazuja to tak, ze placa
jakis milion dolarow takiej organizacji odczepnego i sie buduja. Miasto
nie moze.



Jak to nie? Moze, tylko w bardziej ukrytej formie...

Cytat:

Wiec imo jezeli sprawa sie toczyla przed sadem, to znaczy, ze ktos wplacil
15 zl wpisu i wyslal mase papierow. Podstawa argumentow by byla, gdyby
wygral, a w obu instancjach przegrali. Dokladnie: mechanizm opisany
powyzej.



..co oznacza, ze ani jedna strona, ani druga, nie ma wystarczajacych
dowodow, aby przewazyc szale na swoja strone?

WT